facebook

Artykuł

Artykuł opublikowany w działach: Kocie ABC dla początkujących, Żywienie kotów

Żywienie kotów - podstawy

ilustracja do artykułu: Żywienie kotów - podstawy

Jak prawidłowo wybrać karmę dla kota? Żywienie to temat rzeka, postaramy się choć trochę go przybliżyć.

Teorii dotyczących żywienia kotów jest prawdopodobnie tyle, co właścicieli i weterynarzy, nawet specjaliści nie są do końca zgodni, który sposób karmienia jest optymalny. Zwierzaki, tak jak i ludzie różnią się od siebie, a właściciele mają różne możliwości finansowe, w związku z tym zawsze należy wybrać dietę, która będzie optymalna dla naszego pupila, a jednocześnie nas nie zrujnuje. Istnieje wiele mitów dotyczących żywienia kotów, wiele osób powtarza, że karmienie mruczków wysokojakościowymi karmami gotowymi jest bardzo drogie. Nie jest to do końca prawdą, gdyż dobrze zbilansowany pokarm będzie bardziej wydajny, dlatego starczy na dłużej, a karmy wysokiej jakości mają bardzo różne ceny. Niniejszy artykuł jest tylko wstępem do złożonego tematu żywienia, do którego zamierzamy wracać jeszcze nieraz.

Żywienie domowe kontra karmy gotowe

Pierwszym dylematem jest to czy kota będziemy żywić „domowymi” sposobami, czy zdecydujemy się na karmy gotowe. Wiele osób podejmuje decyzję, że będzie żywić kota resztkami swoich posiłków; jest to podejście zdecydowanie nieprawidłowe. Pamiętaj, że kot różni się od człowieka. Jego układ pokarmowy wymaga zupełnie innego pokarmu niż nasz. W diecie kota powinno przeważać mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego; warzywa i inne produkty roślinne, choć także ważne, w zasadzie powinny być dodatkiem, a nie podstawą diety. Kot jest zwierzęciem zdecydowanie mięsożernym, tak ma skonstruowany układ pokarmowy, w przeciwieństwie do wszystkożernych ludzi, dlatego bardzo kontrowersyjne jest także podawanie mruczkom karm wegetariańskich.

Podawanie kotom resztek ze stołu czy wędlin jest dla nich szkodliwe. Posiłki powinny być zbilansowane do potrzeb naszego mruczka.

Podawanie resztek ze stołu psom i kotom jest niewłaściwe również ze względu na zawartość przypraw w naszym pokarmie, przyprawy, w tym np. sól i różne mieszanki typu „Warzywko”, są dla kotów szkodliwe. Dlatego, jeśli chcemy żywić kota „domowymi” sposobami należy podawać mu osobne, odpowiednio zbilansowane, specjalnie dla niego przygotowane posiłki. Taka dieta wymaga jednak sporo wiedzy, czasu oraz wbrew pozorom także pieniędzy – kot nie może przez cały czas jeść najtańszych mięsnych podrobów, gdyż taka dieta nie będzie zbilansowana. Problemy wiążące się z przygotowaniem posiłku dla naszego pupila sprawiają, że większość osób decyduje się na karmienie gotowymi karmami oraz ewentualne uzupełnianie ich samodzielnie przygotowanymi posiłkami. Taki sposób karmienia jest wygodniejszy, gotowe karmy zapewnią naszemu pupilowi dobrze zbilansowane posiłki.

Kilka podstawowych prawd o kociej diecie

Istnieją dwa rodzaje pokarmu dla kotów – pokarmy suche (w postaci chrupek) i mokre (najczęściej w postaci kawałków w sosie i galaretce oraz pasztetów). Trudno jednoznacznie orzec, który z tych pokarmów jest lepszy dla naszego przyjaciela, istnieje na ten temat tyle teorii ilu właścicieli, a weterynarze też nie są ze sobą zgodni. Najtańsze jest karmienie tylko i wyłącznie karmą suchą, jednakże w tym wypadku trzeba pamiętać o nieustannym zachęcaniu kota do picia wody. Karmy suche mają bardzo małą wilgotność, a koty, jako potomkowie zwierząt pustynnych, z natury nie piją zbyt dużo; zbyt mała ilość przyjmowanych płynów może doprowadzić do schorzeń pęcherza i nerek. W związku z tym wielu zwolenników podawania wyłącznie mokrych pokarmów argumentuje, że taki sposób karmienia jest lepszy, gdyż mniej obciąża nerki. Większość osób stosuje dietę mieszaną, polegającą na żywieniu kota karmą suchą i mokrą lub mięsem jednocześnie; przeciwnicy takiego podejścia argumentują, że przy podawaniu różnych typów pożywienia zaburzamy bilans składników odżywczych. Plusem takiego żywienia jest przyzwyczajenie naszego mruczka zarówno do pokarmów suchych, jak i mokrych, co jest ważne np. w przypadku przejścia na dietę weterynaryjną; część karm leczniczych występuje bowiem wyłącznie w formie suchej.

Royal Canin najpopularniejsza wysokojakościowa sucha karma dla kota

Często właściciele kotów starają się nadmiernie oszczędzać na ich żywieniu. Podają im w tym celu niskiej jakości karmy czy nadmierną ilość podrobów. Dobrej jakości karma jest wydatkiem, który na pewno będzie procentował, może pomóc w zwalczaniu problemów związanych z matową sierścią, „zakłaczaniem” przewodu pokarmowego, nadwagą lub schorzeniami pęcherza moczowego. Raczej nie poleca się popularnych i reklamowanych karm, które możesz kupić np. w supermarkecie – teoretycznie mają one zapewnić naszemu kotu wszystko, czego potrzebuje, jednakże po przeczytaniu ich składu dowiesz się, że zawierają np. mało mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, przeważająca większość białka jest roślinna, a nie odzwierzęca, a do tego są one sztucznie barwione. Niska jakość białka w karmie dla kota jest dużym problemem.

Koty są drapieżnikami i przeciwieństwie do psów, które mają skłonności do bycia „wszystkożerne”, potrzebują jak najwięcej białka zwierzęcego. Według wielu weterynarzy koci układ trawienny nie jest przystosowany do diety wegetariańskiej. W przeciwieństwie do psa, kot, bez dostarczania organizmowi składników zwierzęcych (np. tauryny), może umrzeć. W naturze kot żywi się praktycznie tylko upolowanymi zwierzętami roślinożernymi, które zjada wraz z zawartością żołądka w ten sposób dostarczając sobie składników roślinnych. Nadmierna ilość składników roślinnych w karmie nie jest wskazana i daje dużo niepotrzebnych węglowodanów. Nasze mruczki potrzebują dużej ilości wysokojakościowego białka do prawidłowego funkcjonowania.

Jak rozpoznać lepszą jakościowo suchą karmę?

Uważnie czytaj etykiety kupowanych produktów. Skład karm niższej jakości nie jest do końca wyjaśniony, najczęściej nie wiemy, jakie dokładnie mięso zawarte jest w karmie, nie mamy także wyszczególnionych wszystkich dodatków oraz konserwantów i antyutleniaczy. Ponadto karmy te zawierają mnóstwo substancji chemicznych; warto zwrócić uwagę, że karmy wysokiej jakości nigdy nie są np. sztucznie barwione – krokiety w różnych kolorach świadczą najczęściej o użyciu sztucznych barwników i chemii zupełnie kotu zbędnej. Wyjątkiem mogą być wysokojakościowe karmy tzw. holistyczne, które bywają barwione naturalnie.

Przyjrzyjmy się teraz etykietom dwóch karm – karmy dobrej jakości, w rozsądnej cenie oraz popularnej karmy z supermarketu.

  • Analiza karmy dobrej jakościowo: białko 33,5%, tłuszcz 20,5%, błonnik 1,7%, wilgotność 8%, popiół 8%, wapń 1,1%, fosfor 0,9%, sód 0,3%, magnez 0,095%
  • Analiza karmy gorszej jakości: białko 26%, tłuszcz 8,5%, popiół 9%, błonnik 2,5%

Po lekturze analizy (zawartości poszczególnych składników odżywczych w karmie) wydawać by się mogło, że karmy te niczym się od siebie nie różnią. Diabeł jednak tkwi w szczegółach… karma niskiej jakości ma o wiele mniej białka, a co za tym idzie więcej węglowodanów, producent nie podał nam także wielu istotnych informacji, np. ile zawiera wapnia, fosforu, sodu i magnezu. Informacja o zawartości tych pierwiastków jest bardzo istotna, gdyż to właśnie one odpowiadają za tworzenie się w kocim pęcherzu kamieni i kryształów, zatem ich ilość i proporcje w karmie nie powinna przekraczać znacząco niezbędnego minimum.

Przyjrzyjmy się zatem składowi obu karm.

  • Skład karmy dobrej jakościowo: mączka z kurczaka, kukurydza i mączka kukurydziana, tłuszcz z kurczaka (konserwowany mieszanką tokoferoli i ekstraktem z rozmarynu), wysłodki buraczane, gluten kukurydziany, naturalny aromat z kurczaka, mączka rybna, siemię lniane, suszone jajka, drożdże piwne, węglan wapniowy, fosforan wapniowy, chlorek potasu, sól, lecytyna, olejek rozmarynowy, olej canola, ekstrakt z korzeni cykorii, ekstrakt rozmarynowy, yucca Schidigera, luteina, l-karnityna, metionina, lizyna, tauryna, lecytyna, witaminy i mikroelementy
  • Skład karmy gorszej jakości: zboża, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, ryby i produkty pochodzenia rybnego (tuńczyk, min. 4% w granulce rybnej), produkty pochodzenia roślinnego, wyciąg z białka roślinnego, oleje i tłuszcze, składniki mineralne, warzywa (min. 4% w granulkach warzywnych). Zawiera przeciwutleniacze, barwniki oraz konserwanty zgodne z wymogami UE

Powstaje teraz podstawowe pytanie – czym różnią się te dwie karmy?

Kupując karmę dla kota zawsze uważnie czytajmy etykiety. Skład produktu powinien być kluczem przy podejmowaniu decyzji.

Po pierwsze, spójrzmy na podane składy bardzo ogólnie – dobra jakościowo karma jest opisana lepiej, możemy zidentyfikować większość składników, które są opisane dosłownie: kurczak, kukurydza, to ważne, bo w przypadku określeń typu: mięso, warzywa, nigdy nie wiemy, co tak naprawdę zawiera dana karma – np. pod pojęciem mięso mogą kryć się mielone odpady produkcyjne. Widzimy także, że skład pierwszej z nich jest bardziej zróżnicowany, wymienione tutaj składniki mogą się wydawać trochę „ekstrawaganckie”, np. siemię lniane, czy yucca Schidigera, są one jednak potrzebne, dostarczają lepiej i łatwiej przyswajalnych składników odżywczych, pomagają zachować sierść i organizm w dobrej kondycji, zmniejszyć zapach a także wielkość odchodów, dzięki większej strawności karmy.

Zanalizujmy jeszcze powyższe składy bardziej szczegółowo.

Wszystkie składniki na etykiecie są wymieniane według użytej do produkcji ilości, od składnika, którego jest najwięcej, do takiego, którego jest najmniej. Nie należy jednak patrzeć tylko i wyłącznie na pierwszy składnik karmy, aby poznać podstawę jej składu musimy prześledzić wszystkie składniki wymienione przed pierwszym źródłem tłuszczu – to właśnie one wchodzą do „głównego składu” karmy, pozostałe można traktować jako dodatki i uzupełnienia. Porównajmy więc podstawy składu naszych przykładowych karm sprawdzając, jakie składniki są wymienione na etykiecie przed pierwszym źródłem tłuszczu.

  • Karma dobra jakościowo: mączka z kurczaka, kukurydza i mączka kukurydziana, tłuszcz z kurczaka
  • Karma gorszej jakości: zboża, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, ryby i produkty pochodzenia rybnego (tuńczyk, min. 4% w granulce rybnej), produkty pochodzenia roślinnego, wyciąg z białka roślinnego, oleje i tłuszcze

Na tym przykładzie można zobaczyć jasno, że podstawą karmy dobrej jakości jest bardzo dobre źródło białka zwierzęcego – mączka z kurczaka oraz kukurydza, jako dodatek. Karma niższej jakości ma natomiast za podstawę swojego składu bardzo dużą ilość składników roślinnych nie do końca wyjaśnionego pochodzenia (zboża, produkty pochodzenia roślinnego), źródłem białka jest tutaj białko roślinne (ekstrakt z białka roślinnego), widać więc, że mięsa i produktów mięsnych nie ma w karmie zbyt dużo.

Animonda posiada w ofercie szeroki wybór karm mokrych dla kotów

Naszą pobieżną analizę etykiety zakończmy wyszukaniem konserwantów i innych utrwalaczy. Karma dobrej jakości zawiera: tłuszcz z kurczaka (konserwowany mieszanką tokoferoli i ekstraktem z rozmarynu), czyli składniki konserwujące są tutaj nieszkodliwe. Tokoferole to witamina E, a ekstrakt z rozmarynu jest konserwantem naturalnym. Karma dobrej jakości nie jest ponadto niczym barwiona. Producent karmy z supermarketu informuje nas tylko, że zastosował: przeciwutleniacze, barwniki oraz konserwanty zgodne z wymogami UE, czyli do końca nie wiemy co. Musimy także zwrócić uwagę na to, że polskie tłumaczenia składów nie zawsze są dokładne, dlatego jeśli znamy język angielski lub niemiecki możemy dla pewności przeanalizować etykietę w tym języku.

Czytaj dalej artykuł

Artykuł otagowany jako: żywienie kota karma dla kota zdrowie kota

Autor: Redakcja, portal zwierzakowo.pl

Komentarze do artykułu

Sandra pisze:
Szkoda, ze ludzie bardziej dbaja o koci organizm niz swoj... Wegeta dla nas rowniez jest szkodliwa nie mowiac juz o wieprzowinie. Do glowy nam nie przyjdzie, zeby przeczytac skład zupki chinskiej, lub zrozumiec ze nasz organizm nie trawi zołtego sera. Artykuł swietny. Mowi nie tylko o kocim zywieniu

Anusiak pisze:
Piszecie Państwo: Skład karmy dobrej jakościowo: mączka z kurczaka, kukurydza i mączka kukurydziana, tłuszcz z kurczaka (konserwowany mieszanką tokoferoli i ekstraktem z rozmarynu), wysłodki buraczane, gluten kukurydziany, W składzie wymieniono 3 razi produkty z kukurydzy! które zapewne połączone stawiają kukurydzę na pierwszym miejscu a raczej odpady z kukurydziane które używane są do produkcji karmy...to nie jest dobra karma!...;(

Dorka pisze:
Dokładnie ten sam komentarz chciałam napisać, po przeczytaniu tego artykułu. Wielu producentów rozbija na drobne składniki, tak aby uzyskać je w mniejszych ilościach i nie podawać ich na pierwszym miejscu jako głównego surowca użytego do produkcji. Ta sama technika stosowana jest w opisach "ludzkiego" pokarmu. Karma, którą podają Państwo jako przykład dobrego składu, to raczej pasza dla kurczaków a nie pożywienie dla mięsożernego kota. Kukurydza występuje w trzech składnikach - po połączeniu ich razem okazuje się, że jest ona głównym składnikiem owej karmy, a nie jak by się wydawało mączka z kurczaka. Do tego karmy na bazie mączki też nie należą do najlepszych...

falklanda pisze:
Naprawdę dobra karma to na pewno nie to, co zostało opisane w artykule. Przykład dobrego składu to: świeże mięso kurczaka 22%, suszone mięso kurczaka 18%, suszone mięso indyka 5%, duszone ziemniaki, świeży łosoś 7%, tłuszcz drobiowy 5%, świeże jaja 3%, świeża wątroba z kurczaka 5%, słodkie ziemniaki, świeży sandacz 3%, świeże mięso z indyka 3%, melasa z buraków curkowych, korzeń lukrecji, korzeń arcydziągla, świeżego mięsa pstrąga (2%), świeży śledź (2%), dynia, suszone mięso ze śledzia 5%, atlantyckie wodorosty, marchew, szpinak, groszek, lucerna, jabłka, wyciąg z rozmarynu, korzeń cykorii, borówki, porzeczki, kwiaty nagietka, nasiona kopru włoskiego, kwiaty rumianku, cząber ogrodowy, kozieradka, liście mięty pieprzowej, mniszek lekarski, Lactobacillus acidophilus, Enterococcus faecium, korzeń prawoślaza lekarksiego [Althea officinalis] (350 mg/kg), korzeń cykori podróżnik[Cichorium intybus] (350 mg/kg), pokrzywa [Urtica diocia] (300 mg/kg), korzeń łopianu [Arctium lappa] (300 mg/kg), nasiona fenkuła włoskiego [Foeniculum vulgare] (200 mg/kg), płatki nagietka [Calendula officinalis] (200 mg/kg), płatki rumianku [Matricaria recutita L.] (200 mg/kg), ostropest plamisty[Silybum marianum] (200 mg/kg), cząber ogrodowy [Satureja hortensis] (100 mg/kg), gwiazdnica pospolita [Stellaria media] (50 mg/kg), witamina A (15.000 j.m./kg), witamina D3 (2.000 j.m./kg), witamina E (400 j.m./kg), tiamina (50 mg/kg), ryboflawina (50 mg/kg), niacyna (250 mg/kg), witamina B5 (40 mg/kg), witamina B12 (0,5 mg/kg)witamina B6 (26 mg/kg), biotyna (1 mg/kg), kwas foliowy (3 mg/kg), mangan (14 mg/kg), selenium (0,3 mg/kg), proteinat żelaza (40 mg/kg), proteinat miedzi (13 mg/kg), naturalna witamina E do konserwacji i oczywiście brak sztucznych konserwantów.

Mimi pisze:
Zgadzam się z przedmówczyniami. Skład karmy podawany jako wyższej jakości nie nadaje się do karmienia kotów, bo kot to zwierze mięsożerne, a nie kura i jego dieta powinna składać się z wysokiej jakości mięsa, a nie kukurydzy i innych zbóż. Dodatkowo w podanej analizie karmy przedstawianej jako dobra jakościowo jest prawie 40% węglowodanów, czyli makabrycznie za dużo jak na potrzeby kota. Dobra karma dla kotów powinna zawierać jak najmniej węglowodanów.

iwona pisze:
ogólnie: należy unikać karm z kukurydzą i soją. To są mutanty genetyczne z monokulturowych upraw, na chemii od początku do zbioru. Nie jemy sami tego i nie dajemy zwierzakom

loginteresa pisze:
Czy ktoś w końcu powie mi co powinna zawierać dobra karma w składzie? bo każdy pisze co innego i nie wiem kogo słuchać. I jeszcze jedno. Czy kotu można podawać do żarełka ryby? np wędzone, bądz konserwowe gotowce typu tuńczyk? albo środeczek tzw. białe mięsko z usmażonej rybki?

iwona pisze:
loginteresa: znajdż ORIJEN i poczytaj skład. Tak mniej więcej powinna wyglądać dobra karma dla kota. No i co z tego, jak kupiłam mojemu durniowi orijena, zapłaciłam kupę kasy, a ten dureń woli whiskasa.

falklanda pisze:
iwona: ja Orijen mieszam z Applawsem, bo mój kot sam Orijen też niechętnie je (whiskas uzależnia, bo ma wzmacniacze smaku i potem koty nie chcą zdrowego jedzenia, to niestety częste zjawisko). Oprócz Applawsa TOTW też jest smaczny dla kotów, jak wynika z moich testów, no i tanio wychodzi. loginteresa: zanim się zdecyduje na jakąś, trzeba o nich poczytać, bo np. podając Applaws trzeba suplementować taurynę, bo ma za mało (ja podaję dodatkowo kotu Smila Hearties, bo mają taurynę, odkłaczają, czyszczą zęby i smakują kotu), a w przypadku Orijena karma jest zbyt wysoko kaloryczna dla kastratów, za to ma wszystkie potrzebne witaminy i minerały. Najlepsza jest ZiwiPeak (wzorcowy skład), ale jest pioruńsko droga.

falklanda pisze:
loginteresa: jeszcze co do Twojego pytania o ryby: świeże dajemy, jak najbardziej (surowe najlepiej, chociaż smażone też można, oczywiście bez ości), wędzonych nie powinno się dawać, chociaż moja kotka czasem, bardzo rzadko ma ochotę i dostaje, a konserwowe gotowce typu tuńczyk zupełnie odpadają, ponieważ zawierają sól i inne przyprawy, a koty nie mogą ich jeść. Warto poczytać informacje o BARFie, szczególnie o sposobach przygotowywania mięsa dla kota i jakiego mięsa w ogóle nie można mu podawać (czyli wieprzowiny w każdej postaci).

Lila pisze:
Moje koty są chyba NIENORMALNE!!!Mają 5-6 miesięcy i zeżrą chyba wszystko!Zwłaszcza kocurek:np. wczoraj jadłam pomidora, zostawiłam go na minute bo musiałam po coś iść, wracam a pomidora nie ma, a kocurkowi wystaje z pyszczka kawałeczek pomidora który gryzł, a jak chciałam mu zabrać to idiota zaczął warczeć i zwiał pod kanapę, kotka w tym czasie chlała mi sok ze szklanki( nie z cytrusów, to jedyne co je odstrasza). Inny przykład: Gotowałam rosół i przegryzałam sobie selera naciowego, poszłam 2 kroki zmniejszyć gaz a koty dwa na spółkę zabrały selera i bawiły się nim, najpierw kopały po podłodze a potem zeżarły. Innym razem kocurek znalazł kłębek nici i połkną jeden koniec, musiałam ciągnąć za drugi koniec żeby mu wyciągnąć 30cm.Miesiąc temy zatrzasną się w chlebaku... Teraz ten dureń włazi na mnie i próbuje mi wyrwać plaster sera, fu, śmierdzi mu z pyska dżemem( jak on się dostał do szafki?)! Przepraszam że o tym piszę, ale jak sprzątałam kuwetę to znalazłam w ich odchodach gruby sznur...! W nocy kot próbuje zjeść firankę z frędzlami, kwiatka...W dzień usiłuje się dostać do garnka z zupą... Jak je ostatnio wypuściłam na dwór(ogródki działkowe, mało ulic)to futro im śmierdziało popiołem(przecież jest zima!)a innym razem śmierdziały żywicą, zwłaszcza w okolicach mordki...Przecież ich nie głodzę, dostają saszetki Whiskas,jakieś mięso codziennie,suchą karmę mają cały czas...CO MAM ROBIĆ, przecież one gotowe coś połknąć i się udławić...help!

Lila0 pisze:
Mam nowy wyczyn-ek moich kotków:wczoraj rozmrażałam mieso( było w foli) na zupe, w zlewie, ponad 1,5kg, poszłam do drugiego pokoju na 10 min, jak się pewnie domyślacie koty ukradły mięso, znalazłam je jak na drugim piętrze domu turlały mięso i bawiły się nim, na szczęście nie zdążyły się dobrać do wnętrza, ale już zaczeły gryźć folię...

eleonora pisze:
Odp.do Lili: Nie przejmuj się:)Twoje koty nie są nienormalne,tylko bardzo młode.Mój Lucuś w tym wieku też pożerał wszystko,co mu stanęło przed oczami.Był zawsze pierwszym gościem przy stole i nie przebierał w menu;kapuśniak,sałata,kiszony ogórek...itp.Ninja natomiast wskakiwała mi na plecy podczas przygotowywania posiłków i była pierwszym testerem tego co mieliśmy zjeść.Pocieszę Cię,że one z tego wyrastają.Nie wolno tylko przyzwalać im na buszowanie po stole i nie dawać im jedzenia z pańskiego stołu,gdyby się nawet miały poskręcać.Pogodzą się z losem i z czasem może ograniczą tą żebraczą praktykę. Poraziła mnie jednak Twoja informacja,że kotek wciągnął 30 cm.nitki i wyciągnęłaś mu ją z przewodu pokarmowego !!! O ZGROZO !!! Nie wolno takich rzeczy robić,chyba że chcesz mieć rozprutego kotka!!W takim przypadku nie wolno ciągnąć nitki,tylko odcinać sukcesywnie z miejsc,z których mu ona wystaje,a resztki wyjąć z kuwety. Pozdrawiam Ciebie i Twoich pupili.

aleksander42 pisze:
Moja kotka od kilku miesięcy je BARDZO mało. Gdyby jadła 10 x więcej, to powiedziałbym, że je niewiele. Dogadzam jej, jak ksiądz Kaśce, ale wszystko bez skutku. Jest bardzo wychudzona. Pani weterynarz powiedziała,że kotek jest zdrowy /?/. Co można dać kotu na apetyt ?

zrx pisze:
A zwykłe mleko o obniżonej zawartości laktozy(o 80%)? Kosztuje 3,50 pln za litr, a i ja sobie mogę je wypić.Jest zatem kilkukrotnie tańsze od specjalnego kociego.A że nie ma dodatku witamin, to co? Przecież to dodatek raz dziennie.Witaminy będą w jedzeniu. Mam 6 tygodniowe kocię i widzę,że uwielbia mleko. Dałem mu tylko pierwszego dnia i zobaczyłem,że ma biegunkę. Stąd pomysł na krowie o obniżonej zawartości laktozy.Co wy na to? A co do karm, to nie lepiej traktować je jako uzupełnienie? Myślę np. o surowej mielonej wołowinie. Taniej, i wg mnie smaczniej. Przynajmniej ja bym wolał zjeść tatara niż mielonkę z puszki. Myślę,że mój kot też. To mój pierwszy kociak(6tyg), więc w razie czego wyprowadźcie laika z błędu. Jestem zwolennikiem nieprzetworzonej żywności.

Nefla pisze:
Do aleksander42 Również mam tak, moja kotka (niewychodząca) jest bardzo chudziutka i bardzo mało je. Aż poszłam do weterynarza, ale jest zdrowa. Kotek niewychodzący, śpiący 80%dnia niewiele musi jejśc. Poza tym chyba jak sie nauczyła, że i tak żarcie się pojawia magicznie w misce na żądanie i nigdy go nie zabraknie to nie zjada dużo, tylko kilka kęsków na raz. Póki kotek jest żywotny, figlarny i ma zdrowe futerko powinien jejsc ile chce.

menia pisze:
Skład lepszej karmy jest naprawdę ubogi i kiepski, bardzo przypomina karmę marketową a paczka tej karmy jest dorsza o 20zł, w dodatku tak się martwisz o kota, a sam/a wchłaniasz tyle chemii i antybiotyków w jedzeniu które kupujesz. Tak dokładnie studiujesz opakowanie kociego żarcia a nawet nie sprawdzisz co jest w składzie zupki chińskiej którą tak ze smakiem zjadasz.

wilczek21 pisze:
Witam :) Mam problem z moja kotką i nie wiem już co mam robić. Kotka ma teraz 7 miesięcy. od jakiegoś czasu karmię ją już suchym jedzonkiem (Purina) i w sosie ("Felix"Purina). Wszystko było dobrze, w tym czasie przeprowadziliśmy się do Anglii. i przez jakiś czas nie narzekała na jedzonko. Jednak niedawno zauważyłam że strasznie nieprzyjemnie pachnie jej z pyszczka. I nie bardzo chce jeść mokre jedzenie. Zadzwoniłam do weterynarza, powiedział mi że może to być spowodowane wypadaniem zębów. No i rzeczywiście zaczęłam jej przecierać pyszczek woda utleniona i na jakiś czas wszystko jej przeszło. Minął już jakiś i znów nie che jeść mokrego jedzonka, starałam się jej zmieniać firmy itd. Jednak nadal chce jeść tylko suche chrupki. Dzisiaj dopatrzyłam się że ma łupież i znów ma problemy z oddechem. Z tego co wiem to nie jest to dobry znak. I odpowiada za to kocia dieta. I nie bardzo wiem co mam zrobić. Czy powinnam przestawić ją na samo suche jedzenie tak jak sobie wybrała (kotka pije dużo wody). Czy problem leży gdzieś indziej ??? proszę o jakieś konkretne podpowiedzi.

Kala pisze:
Przepraszam, ale na jakiej podstawie twierdzicie, ze ktoś kto dba o żywienie kota nie dba o swoje? Poza tym nawet jeśli to nie dbanie o swoją dietę wcale nie zwalnia z obowiązku dbania o zdrowie kota, który jest zależny od nas. Jak nie stać cie na dobre jedzenie to daruj sobie kota, tylko szkoda zwierzaka. Kot to nie świnka do zjadania resztek... PS. Dobrej jakościowo karmy kot zje mniej i paradoksalnie miesięczny koszt żywienia kota wychodzi taniej niż Whiskasem ;) Mam na myśli naprawde dobra karmę, bo tak jak w komentarzach już padło to co w artykule podane jest jako dobre tylko pozornie takie jest. dobre karmy to Applaws, Orijen, Taste of the Wild, ZiwiPeak.

login pisze:
Mój kot ma suchą karmę(różnego typu). Średnio chętnie ją je, ale je. Z mokrej tylko galaretę wylizuje:) Może coś z tymi karmami jest nie tak. Ale mielonym, podrobami lub jakimś surowym okrawkiem nie pogardzi. Ja przyjmuję do wiadomości, że on wie lepiej co dla niego lepsze. Dużo w końcu nie je:) Nawet doszedłem do tego, żeby traktować go jako testera swojego jedzenia, bo węliny raczej nie je chyba, że jest z mniejszą ilością konserwantów. To mój pierwszy kot, z resztą z odzysku. Ciekawy jestem czy większość kotów to takie "panicze"?

Kamilagulgulgul pisze:
Czy karma firmy ,,PURINA'' ,,PURINA ONE'' to dobra karma? Jest dosyć droga a opis tej karmy jest bardzo zachęcający, choć wciąż nie wiem czy jest to dobre dla mojego kota :( Czy zwierzakowo.pl mogłoby udzielić odpowiedzi na moje pytanie? Jest to dla mnie bardzo ważne.

Dodaj komentarz do artykułu

Imię lub nick, którym będzie podpisany komentarz
Na podany email wyślemy powiadomienia o odpowiedziach - twój email nie będzie widoczny dla innych
Przepisz TYLKO słowa z poniższego obrazka - wielkość litera nie ma znaczenia

Zobacz także podobne artykuły

Copyright © Zwierzakowo.pl Poznań 2009 - wszelkie prawa zastrzeżone