Artykuł

Artykuł opublikowany w działach: Kocie ABC dla początkujących

Pierwsze chwile kota w nowym domu

ilustracja do artykułu: Pierwsze chwile kota w nowym domu

Przybycie do domu pierwszego kota jest niewątpliwie wielkim przeżyciem, szczególnie, jeśli w domu są dzieci.

Przed przywiezieniem zwierzaka musimy oczywiście skompletować wszystkie niezbędne akcesoria, czyli tzw. wyprawkę. Do podstawowych sprzętów należy kuweta, miski, drapak, transporter ewentualnie legowisko, niezbędna będzie także karma, łopatka i żwirek do wypełnienia kuwety. Więcej na temat przygotowania wyprawki możesz przeczytać w osobnym artykule "Kompletujemy wyprawkę dla kota".

Przygotowanie domu

Ważną sprawą jest także odpowiednie zabezpieczenie okien i balkonów, tak żeby nasz nowy pupil nie wypadł lub nie zawiesił się przypadkowo na uchylonym oknie. Oprócz tego cała rodzina będzie miała kilka nowych nawyków do przyswojenia. Po wprowadzeniu do domu mruczka należy bardzo uważać na pozostawione na wierzchu folie i reklamówki, koty bardzo lubią się nimi bawić, ale nieostrożna zabawa może być niebezpieczna. Musimy także uważać na wszystkie gorące sprzęty – pozostawione bez opieki grzejniki, żelazka, płyty grzejne, koty są bardzo mobilna i mogą bez problemu wskoczyć np. na rozgrzany piecyk. Bardzo ważne jest też aby nie pozostawiać i nie dawać kotu do zabawy nitek, włóczki, czy innych długich i cienkich materiałów np. „anielskiego włosa” czasem jeszcze zawieszanego na choinkach. Niestety obraz mruczka bawiącego się kłębkiem wełny dobrze znany z bajek musimy nieco zweryfikować. Zabawa nitkami może być dla naszego pupila bardzo niebezpieczna, połknięta nitka często prowadzi bowiem do poważnych problemów z jelitami kończącymi się niejednokrotnie śmiercią kota. Warto poszukać także listy roślin niebezpiecznych dla zwierząt i postarać się usunąć z domu i ogrodu te najgroźniejsze dla zdrowia i życia pupila.

Podróż do nowego domu

Kiedy już wyprawka jest przygotowana, a dom zabezpieczony niczym forteca ;-) możemy udać się po naszego nowego współlokatora. Jeśli odbieramy kota z hodowli najprawdopodobniej będziemy mogli go przywieźć prosto do domu, gdyż powinien być on przebadany przez lekarza weterynarii już wcześniej. Bardzo dużo kotów zabieranych z fundacji też posiada już książeczkę zdrowia, jeśli jednak nasz kociak trafi do nas prosto ze schroniska, lepiej jest zabrać go do lekarza weterynarii dość szybko. Niektóry są przeciwnikami takiego rozwiązania i twierdzą, że lepiej odczekać jakiś czas, gdyż taka wizyta dodatkowo bardzo zestresuje kota, ale jeśli mamy podejrzenia, że warunki, w których nasz pupil dotychczas przebywał były złe, a sam zwierzak ma np. bardzo brudne uszy, brzydką sierść lub objawy przeziębienia, to lepiej żeby weterynarz obejrzał go jak najprędzej i pomógł nam w walce z tymi oznakami zaniedbania. Do lekarza weterynarii zaglądnijmy zawsze wtedy, gdy mamy wątpliwości co do stanu zdrowia naszego zwierzaka.

Udajemy się zatem w drogę, żeby przetransportować do domu naszego kota. Najlepiej zaopatrzyć się wcześniej w specjalny, plastikowy transporter, który zabezpiecza zarówno naszego pupila, jak i np. zapobiega nagłemu wskoczeniu kota na kierownicę w samochodzie. W transporterze łatwiej też jest zwierzęta przewozić pociągiem czy tramwajem, a podczas spaceru do domu lub weterynarza mamy gwarancję, że pupil nam nie ucieknie. Musimy pamiętać, że nasz nowy towarzysz będzie podczas pierwszej podróży bardzo zestresowany, być może będzie to jego pierwsze wyjście poza dom, w którym dotychczas żył. Musimy się liczyć z tym, że może głośno miauczeć lub ze stresu załatwić się do klatki transportowej. Jeśli będziemy kota przywozić z daleka i podróż zajmie nam kilka godzin postarajmy się mieć małą miseczkę, do której będziemy mogli nalać wody oraz ręczniki papierowe w razie gdyby zwierzak załatwił się do transportera. Większość kotów w drodze jest bardzo zestresowana i najczęściej nie jedzą ani nie załatwiają się, ale warto zabezpieczyć się na wypadek, gdyby nasz kot miał inne zdanie na ten temat ;-) Woda może być niezbędna, zwłaszcza w czasie upału.

Pierwsze chwile razem

Pierwsze chwile kota w nowym domu mogą być dla niego bardzo stresującym przeżyciem. Musimy przede wszystkim zapewnić mu spokój i pozwolić się zapoznać z nowym terytorium. Na samym początku warto pupilowi pokazać kuwetę, większość kotów bardzo szybko uczy się, gdzie jest ich ubikacja. Zaraz po przyniesieniu mruczka do domu włóżmy go na chwilę do wypełnionej żwirkiem kuwety i pozwólmy mu samodzielnie z niej wyjść i poznać okolicę. Małe kociaki, które zostały prawidłowo zsocjalizowane w hodowli lub fundacji prawdopodobnie dość szybko zainteresują się nowym otoczeniem, mogą być przestraszone przy pojawieniu się hałasu lub gwałtowniejszego ruchu, mogą też pomiaukiwać szukając rodzeństwa i matki, od których zostały odłączone.

Więcej problemów może mieć z oswojeniem się dorosły kot, szczególnie jeśli ma za sobą negatywne doświadczenia lub został zabrany ze schroniska czy domu, w którym przebywał kilka lat. Często zdarza się, że zwierzęta takie wybierają sobie jeden kąt, w którym czują się bezpieczne – za łóżkiem, za szafą lub pralką i bardzo długo stamtąd nie wychodzą. Swoją kryjówkę opuszczają np. pod nieobecność domowników lub nocą. Przemykają też po mieszkaniu żeby się najeść lub skorzystać z kuwety. Dla dorosłego kota przeprowadzka jest ogromnym stresem, pozwólmy mu zatem zaaklimatyzować się powoli w taki sposób, jaki on sam sobie wybierze. Postarajmy się chociaż przez pierwsze dwie doby nie zaczepiać go, nie wyciągać na siłę w kryjówki, nie wykonujmy też bardzo gwałtownych ruchów, nie hałasujmy. Kot stopniowo nabierze do nas zaufania i będzie coraz bardziej ufny. Udajmy się po poradę do lekarza weterynarii, jeśli stwierdzimy, że zwierzak nie je i nie pije oraz nie załatwia się np. dobę czy dwie, a także wówczas, gdy nie widzimy przez dłuższy czas żadnych postępów w oswajaniu się kota.

Obojętne, jak szybko zaaklimatyzuje się nasz nowy pupil postarajmy się przez pierwsze parę dni ograniczyć mu kolejne nowe bodźce. Nie zmuszajmy go do zabawy, jeśli nie ma na to ochoty, nie sadzajmy sobie na siłę na kolanach, jeśli mamy ogród, to wypuśćmy kota dopiero wówczas, gdy dobrze zapozna się z domem i domownikami. Musimy bardzo uważać także na kontakty zwierzaka z dziećmi zestresowany kot, który dodatkowo jest zmuszany np. po siedzenia na kolanach, nadmiernie głaskany, łapany za ogon czy noszony może broniąc się zadrapać dziecko. My także możemy stać się ofiarą kocich pazurów lub ząbków, jeśli będziemy zmuszać pupila do czynności, na którą nie ma on ochoty, gdy mruczek zaczyna burczeć i fukać najlepiej nie zaczepiajmy go dalej. Przez pierwsze tygodnie kot i człowiek będą się nawzajem uczyć swoich zachowań, dlatego aklimatyzacja powinna przebiegać w spokojnej atmosferze. Mruczek powoli będzie nabierał do nas coraz większego zaufania, aż w końcu sam przyjedzie usiąść nam na kolanach lub będzie trącał łebkiem naszą rękę, żeby poprosić o pogłaskanie.

Inne problemy do rozwiązania

W tym czasie także musimy zdecydować, czy chcemy żeby kot spał w naszym łóżku. Sprawa jest o tyle trudna, że większość kotów zrobi wszystko, by się do niego dostać ;-) Część osób zwraca uwagę na to, że wychodzące koty mogą zarazić nas pasożytami, inni twierdzą, że nie chcą spać z pupilem w jednym łóżku, ale spora część „kociarzy” i tak wie, że nie ma nic lepszego zimą, niż termoforek w postaci kociego kłębuszka na stopach ;-) Decyzja oczywiście należy do właściciela, ale jeśli zdecydujemy, że pupil śpi osobno musimy być konsekwentni. Już od pierwszej nocy przenosimy kota na jego posłanie i nie pozwalamy mu wchodzić do łóżka, nie zabieramy go też do niego nawet gdyby piszczał.

W czasie pierwszych dni w nowym domu bardzo ważne będzie także jedzenie. Najlepiej zabrać trochę tego, które nasz pupil dostawał w dotychczasowym miejscu zamieszkania i mieszać mu na początku z nowym pokarmem. W ten sposób zapobiegniemy problemom z żołądkiem. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy kot jest zaniedbany lub niedożywiony, a w dotychczasowym domu dostawał jedzenie bardzo niskiej jakości, wówczas lepiej będzie w miarę szybko przestawić go na dobrej jakości pokarm. Błyskawicznie zauważymy różnicę – odchody będą mniej śmierdzące, mniejsze i bardziej zwarte, futerko zacznie błyszczeć. Może się zdarzyć, że kot nie zaakceptuje pierwszego pokarmu, jaki dla niego wybraliśmy, jeśli uporczywie odmawia jedzenia będziemy musieli spróbować z inną karmą. Pamiętajmy jednak że koty jedzą bardzo niewiele (kilkadziesiąt gram karmy suchej dziennie) i może nam się tylko wydawać, że mruczek nic nie je. Najlepiej odważać pokarm na wadze lub odmierzać specjalnym kubkiem, wówczas będziemy wiedzieli ile nasz kot zjadł w ciągu doby.

Musimy też pamiętać, że mruczki z zasady nie jedzą tam, gdzie się załatwiają, dlatego sferę jedzenia od toalety musi oddzielać przynajmniej pół metra, najlepiej jednak zorganizować jadalnię w kuchni lub pokoju, a toaletę w naszej ubikacji. Więcej na temat kociej diety przeczytasz w artykułach umieszczonych w naszym dziale "Żywienie kotów".

Dodatkowym wyzwaniem będzie zapoznanie kota z innymi zwierzętami, które żyją w naszym domu, np. z drugim kotem. Kontakty nowego domownika z naszym zwierzyńcem będą się stopniowo zacieśniały, a akceptacja "nowego" może potrwać nawet do kilku tygodni lub miesięcy.

Po paru dniach, kiedy mruczek już coraz pewniej będzie się czuł w nowym otoczeniu zaczną się szalone zabawy, które mogą być bardzo dobrym elementem integracji opiekunów z kotem. Ze zwierzakami bardzo chętnie bawią się dzieci musimy jednak nauczyć je odpowiedniego postępowania w stosunku do pupila: ciągnięcie za ogon i uszy, straszenie, całodzienne wożenie w wózku czy przebieranie w ubranka dla lalek z pewnością bardzo się nie spodobają kotu. Nieodpowiednie traktowanie może doprowadzić do agresji lub nadmiernej strachliwości mruczka – w większości przypadków za agresję zwierząt, zarówno psów, jak i kotów odpowiedzialni są niestety ludzie, który w nieprawidłowy sposób wychowują lub niepotrzebnie prowokują zwierzęta.

W przełamywaniu lodów pomiędzy kotem a jego nowym opiekunem najlepszą receptą jest dać sobie, a przede wszystkim zwierzakowi trochę czasu. Wszyscy domownicy muszą przyzwyczaić się do nowego lokatora, natomiast kot - do nowego środowiska życia. Opiekunowie muszą pamiętać, że na zaufanie ze strony mruczka trzeba sobie zapracować, dlatego stworzenie dobrych relacji ze zwierzakiem jest podstawą.

Artykuł otagowany jako: opieka nad kotem pielęgnacja kota

Autor: Redakcja, portal zwierzakowo.pl

Zobacz także podobne artykuły

Copyrigth © Zwierzakowo.pl Poznań 2009 - wszelkie prawa zastrzeżone