facebook

Artykuł

Artykuł opublikowany w działach: Psy dla początkujących, Zdrowie psów

Kastracja i sterylizacja psów

ilustracja do artykułu: Kastracja i sterylizacja psów

Czy warto kastrować i sterylizować psy? To pytanie często zadają sobie właściciele. My odpowiadamy - warto.

Coraz większa liczba właścicieli decyduje się na przeprowadzenie u swoich podopiecznych zabiegów sterylizacji czy kastracji. Wybór ten często wynika nie tylko z troski o zdrowie psów, ale również z chęci zapobiegnięcia niechcianym miotom; niejednokrotnie bardzo trudno jest znaleźć dom kilku psiakom rocznie. Niestety, nadal niektórzy ludzie na sterylizacje patrzą jak na krzywdę wyrządzaną zwierzętom, równocześnie wielu z nich nie widzą nic złego w topieniu, duszeniu, czy porzucaniu na pewną śmierć szczeniaków. Sterylizacja i kastracja jest jednym z bardziej pospolitych i bezpieczniejszych zabiegów chirurgicznych wykonywanych codziennie w gabinetach weterynaryjnych w całej Polsce, który niesie sporo korzyści dla samych psów.

Czym jest sterylizacja lub kastracja?

Sterylizacja to zabieg przeprowadzany u suk, polegający na wycięciu jajników oraz macicy, zaś kastracja to zabieg przeprowadzany u psów, polegający na usunięciu jąder. Zarówno kastracja, jak i sterylizacja to zabiegi przeprowadzane obecne w gabinetach weterynaryjnych w ramach rutynowych zabiegów chirurgicznych. Efektem zabiegu jest całkowita i nieodwracalna bezpłodność do końca życia zwierzęcia.

Kiedy można kastrować psy i sterylizować suki?

Suki można sterylizować już od 3 do 6 miesiąca życia, zaś psy około 7 – 12 miesiąca. Tutaj należy wiedzieć, że zabieg ten w żaden sposób nie zmienia rozwoju psa, jeśli zostanie przeprowadzony w tym czasie. Mitem jest również przekonanie, że przed sterylizacją suka powinna dostać cieczki – pełen cykl rozpłodowy wcale nie jest tutaj potrzebny, natomiast może powodować nieprzyjemne dolegliwości u suki.

Suka również wcale nie musi mieć jednego miotu szczeniąt przed sterylizacją. Nie wiadomo dotąd, skąd wziął się ten przesąd dotyczący szczeniąt, jednak trzeba być świadomym tego, że sterylizując sukę, wcale nie zaburza się jej psychiki. Suka kieruje się instynktem, nie ma świadomości tego, że może mieć szczeniaki – dopiero z chwilą, kiedy znajduje się w ostatnich tygodniach ciąży, budzi się w niej instynkt macierzyński, polegający na tym, ze suka czuje się odpowiedzialna za odkarmienie i doprowadzenie do dorosłości zdrowych szczeniąt ze swojego miotu. Szczenięta chore czy słabsze są zwykle przez nią odrzucane, co kończy się dla nich śmiercią głodową. Tutaj suka nie kieruje się uczuciami, ale przede wszystkim instynktem oraz prawem do przetrwania, dzięki któremu wybiera z miotu tylko te szczenięta, które mają szanse przeżyć.

Należy też pamiętać, że każda ciąża suki zwiększa ryzyko jej odejścia na komplikacje okołoporodowe, co zdarza się niezwykle często, szczególnie w przypadku, kiedy poród przyjmuje niedoświadczona osoba, nie będąca hodowcą ani weterynarzem. Co więcej, każda ciąża i poród bardzo wyczerpują organizm suki, która staje się podatna na choroby. Ostatecznie, poprzez ciążę wzrasta również możliwość zachorowania suki na raka sutka, narządów rozrodczych lub nie dające zwykle oznak, a odznaczające się wysoką śmiertelnością wśród suk ropomacicze.

Plusem przemawiającym za wykonywaniem zabiegu sterylizacji i kastracji w młodym wieku zwierzęcia jest fakt, że i pies, i suka w tym wieku szybciej dochodzą do siebie i rzadziej zdarzają się jakiekolwiek komplikacje wynikające ze złego zrastania się rany pooperacyjnej.

Co daje sterylizacja suki?

Jest wiele plusów, wynikających z przeprowadzonego u suki zabiegu sterylizacji. Oto kilka z nich:

  • zapobieganie ciążom – każda ciąża i poród to dla suki bardzo ciężki okres, związany nie tylko z koniecznością znoszenia wszelkich niedogodności związanych ze stanem ciążowym, ale również problemów przy porodzie, wykarmieniu szczeniąt; źle odżywiane i prowadzone bez opieki odpowiedzialnego weterynarza suki mogą poważnie zachorować, jeśli właściciel nie zaopiekuje się odpowiednio psem lub po prostu nie będzie wiedział, na co zwrócić uwagę. Dodatkowo, z każdą ciążą zwiększa się ryzyko zachorowania suki na nowotwory.
  • zapobieganie urodzeniu się kolejnych nadprogramowych szczeniąt – obecna sytuacja bezdomnych zwierząt w Polsce jest bardzo ciężka – z każdym rokiem do schronisk trafia kilka tysięcy psów różnej płci i w różnym wieku, w tym niejednokrotnie całe mioty szczeniąt. Duża liczba osób zajmuje się psem, dopóki jest on szczeniakiem – gdy dorasta i pojawiają się na przykład problemy behawioralne czy zdrowotne, ludzie porzucają psy w lasach czy przy drogach albo oddają je do schronisk; liczba porzuceń wzrasta wraz z okresem urlopowym, kiedy też wzrasta liczba szczeniąt. Szczenięta w schroniskach nie mają praktycznie żadnych szans na przeżycie – zwykle umierają w męczarniach, zagryzione przez inne psy lub wskutek ciężkich chorób. Każde nieodpowiedzialnie powołane na świat szczenięta powiększają liczbę kundelków poszukujących domów – jeśli chcesz mieć szczenięta, nie ryzykuj zdrowia suki, udaj się do najbliższego schroniska, a tam na pewno znajdziesz malutkie psy, które potrzebują Twojej troski i pomocy. Pamiętaj też, że rasowe są jedynie psy posiadające rodowód – to, że pies wygląda podobnie jak jakaś rasa, nie oznacza, że szczenięta również będą tak wyglądać, zaś na pewno znaczy to, że będą zwykłymi kundelkami, jakich tysiące w samej Polsce poszukuje domów.
  • zapobieganie ciążom urojonym u suki – niejednokrotnie zdarza się, że u suki, która nie jest pokrywana w czasie cieczek, pojawia się problem ciąży urojonej. Problem ten jest szkodliwy dla zdrowia fizycznego suki, ale również odbija się na jej psychice – sterylizacja całkowicie usuwa możliwość wystąpienia takiej przypadłości.
  • zapobieganie nowotworom – sterylizacja w oczywisty sposób zapobiega nowotworom macicy i jajników, jako że są one usuwane z organizmu; dodatkowo, im wcześniej zostanie wykonana, tym lepiej zapobiega również możliwości pojawienia się guza sutka – po około czwartej cieczce jednak sterylizacja nie chroni suki przed zachorowaniem, a jedynie może zmniejszyć tempo pojawiania się choroby.
  • zapobieganie ropomaciczu – ropomacicze to choroba występują u suk niezależnie od wieku, ilości miotów, występowania ciąż urojonych czy innych zależności. Nieraz daje ona objawy, zwykle jednak ma przebieg zamknięty, bezobjawowy – właściciel może nie zauważyć w porę, że coś się dzieje, natomiast nie każdy weterynarz jest w stanie postawić odpowiednią diagnozę. Jedynym sposobem leczenia ropomacicza jest usunięcie macicy wypełnionej ropą, jednak jest to zabieg związany z dużym ryzykiem – suka jest osłabiona, dużo gorzej znosi narkozę, prawie dwa razy dłużej trwa okres rekonwalescencji, połączony nieraz z koniecznością podawania suce kroplówek i dodatkowych antybiotyków. Wszystkich tych nieprzyjemności i stresów może zaoszczędzić sterylizacja suki we wczesnym wieku.
  • zapobieganie nieprzyjemnościom związanym z cieczką – niektóre suki przechodzą cieczkę nie dwa, a nawet cztery razy do roku, co jest związane z wieloma nieprzyjemnymi kwestiami. Należy pamiętać, że suka mająca cieczkę jest bardziej rozkojarzona, a także nerwowa, również w kontaktach z innymi psami. Nieraz jest również narażona na natrętnych samców, którzy chcą ją pokryć – jest to uciążliwe nie tylko dla suki, ale i dla właściciela, który z troski o swoją sukę ogranicza jej możliwości wybiegania się oraz czas spędzany na spacerach. Suka po sterylizacji nie ma tego problemu, jest również niejednokrotnie spokojniejsza oraz bardziej ustabilizowana psychicznie.

Dlaczego warto wykastrować psa?

Kastracja psa jest równie ważna, jak sterylizacja suki, a także przynosi zarówno psu, jak i właścicielowi, szereg udogodnień:

  • zapobieganie nowotworom – dzięki wczesnej kastracji psa, można zapobiegać pojawianiu się u niego nowotworów, takich jak rak prostaty czy przepuklina, które są dla bardzo męczące oraz w wielu przypadkach kończą się śmiercią bądź uśpieniem psa.
  • zmniejszenie agresji – psy w momencie, kiedy poczują sukę z cieczką, ulegają naturalnym instynktom płciowym i za wszelką cenę chcą ją pokryć – nie jest im wtedy straszne wysokie ogrodzenia ani nie reagują na komendy, są natomiast bardziej agresywne w stosunku do ludzi i innych psów, wdają się w bójki, niejednokrotnie potrafią również uciec. Wykastrowany pies nie czuje potrzeby pokrycia suki, dzięki czemu jest go łatwiej utrzymać przy sobie nawet w otoczeniu suk w czasie cieczki. Należy być jednak świadomym, że jedynie wczesna kastracja psa zapobiega takim zachowaniom – z czasem zachowania te zaczynają być wyuczone oraz wchodzą psom w nawyk i kastracja mało wpływa na ich zmianę. Dodatkowo, kastracja jest również zalecana, jeśli posiadamy dwa psy (czyli dwa samce) lub nasz pies ma styczność z innymi psami – osobniki tej samej płci, kiedy nie są wykastrowane, potrafią bardzo krwawo i zacięcie walczyć o dominację w stadzie, co może skończyć się tragicznie.
  • zapobieganie niechcianym miotom – nawet, jeśli nasz pies ucieknie, jeśli jest wykastrowany, możemy być pewni, że nie stanie się przyczyną urodzenia za jakiś czas kolejnych miotów szczeniąt. Dodatkowo, niewykastrowane psy, który choć raz były dopuszczone do krycia, stają się jeszcze bardziej nerwowe, jeśli z czasem przestajemy je dopuszczać do suk, a nie kastrujemy.

Czytaj dalej artykuł

Artykuł otagowany jako: zdrowie psa

Autor: Redakcja, portal zwierzakowo.pl

Komentarze do artykułu

Iza pisze:
Uwazam ze prewencyjna sterylizacja suczek jest zbedna. Kiedys mialam suczke-owczarka niemieckiego i przezyla wspaniale 14 lat bez sterylizacji i bez dopuszczania a zmarla na raka jelita grubego. Obecnie mam suczke - labradora, ktora ma 5 lat i tez nie jest dopuszczana (i nie bedzie) a nigdy nie miala problemow ginekologicznych czy zachowawczych. Rozumiem ze sterylizacja moze byc w pewnych sytuacjach konieczna ale nie jestem za tym aby sterylizacje wykonywac standartowo. Przeciez my kobiety tez nie lecimy sie sterylizowac aby zapobiec tym czy innym chorobom i byc pewnym ze nie bedziemy miec dzieci?!

Daga pisze:
To pani się udało... Znam suczki które były sterylizowanie dopiero jak było zagrożenie życia. Po dwóch psach nie można określić czy sterylizacja jest zbędna czy niezbędna. Pozdrawiam.

edyta pisze:
Moja suczka, wielorasowa, nie potrzebowała sterylizacji do 10 roku życia, aż zaczęła mieć problemy zdrowotne, najpierw z pęcherzem i macicą, następnie cukrzycę. Po sterylizacji wszystko wróciło do normy, nie ma cukrzycy i mimo 11 lat zachowuje się jak szczeniak, ma więcej energii, jest weselsza. Cukrzyca to przecież nie jedyny problem suk niesterylizowanych, jest jeszcze ropomacicze, nowotwory... Moim zdaniem lepiej wysterylizować, żeby w przyszłości nie mieć tak przykrych doświadczeń.

mz pisze:
a ja mialam 2 suki, których nie wysterylizowałam w młodym wieku i obie dostały ropomacicza po 10 roku życia - jedna o malo nie zeszla :-( Poza tym, pomyślcie tez o tym, ze jesli nie dopuszczamy psów do rozrodu, nie pozwalamy im się wyżyć, to ten instynkt jest, czy chcemy, czy nie. Dlaczego nie ulżyć zwierzęciu i nie obniżyć poziomu hormonów, by go nie 'nosiło'? obie moje suki bardzo przeżywały cieczki - wstyd mi, że nie pomogłam im na czas.

maja57 pisze:
Waham się bo jestem niezdecydowana. Wziełam psa ze schroniska a jest to m-c alaskana ktory ma prawdopodobnie 1,1/2 roku.Zachowuje sie dominująco wśród okolicznych psów.Przypuszczałam ze po schronisku pies jest juz po kastracji bo tak podobno bywa. Teraz decyzja należy do mnie i przyznam się że to trudne dla mnie. Z drugiej strony to zdaję sobie sprawę że on może być agresywny bo oznaki takie już były i co ja wtedy z nim pocznę jak już będzie pobudzony.Mam pytanie czy wówczas kastracja zapobiegnie i już nie będzie agresywny? Pozdrawiam

login pisze:
Powinien się uspokoić ale o tym przekonasz się dopiero po sterylizacji.. Znajomi kastrowali pińczera a dalej jest dominujący i agresywny do psów...pewnie coś ma w psychice....inni znajomi też kastrowali i okazało się że jedno jądro pies ma w brzuchu, lekarz chciał to usunąć ale nie chceli dalej rozcinać psa i jest dalej taki sam, bo po usunięciu pierwszego po 2 tyg. uruchomiło się to w brzuchu. Ja dziś sterylizuję suczkę owczarka też ze schroniska.

Monika pisze:
Kastracja zapobiega nie tylko rozmnażaniu, ale także wielu chorobom układu rozrodczego, w tym nowotworom. Dlatego uważam, że jest to zabieg wykonywany nie tyle bądź nie tylko dla wygody właściciela (co moim zdaniem można wywnioskować z pierwszego komentarza), ale przede wszystkim w ramach profilaktyki zdrowotnej.

joan pisze:
MOJ pies ma 5,5roku,czy nie jest za pozno na sterylizacje? jakie sa skutki uboczne?

angel pisze:
Mam pytanie moj piesek to labrador ma 3,5roku jest agresywny do innych pso.czy nie za pozno na kastracje

Monika pisze:
@joan - właściwie jedynym ryzykiem jest sama narkoza, jak przy każdym zabiegu jej wymagającym. @angel- nie ma niestety gwarancji, że kastracja pomoże w opanowaniu agresji psa, ale na pewno nie zaszkodzi.

angela898 pisze:
dziekuje za odpowiedz

psiakowa pisze:
Witam , ja mam takie pytanie . Będę sterlizować moją suczkę w przyszłym miesiącu, ma ona rok , waży 2,5kg. Przez ile dni będę z nią chodzić na kroplówkę ?

Monika pisze:
O tym decyduje lekarz weterynarii- nie ma reguły :)

evelin pisze:
Witam. Zdecydowałam się na zabieg sterylizacji mojej małej MO (wielorasowiec), ponieważ przeżyłam śmierć poprzedniej suczki aż za bardzo! :( Właśnie dlatego, że miała nowotwór (zastrzyki antykoncepcyjne). Przykro było patrzeć... Dziewięć wspólnych lat... Pozdrawiam. PS do Izy - myślę, że nie można porównywać ludzi i psów. :)

Monika pisze:
Evelin, co do ostatniego zdania masz 200% racji. Szczególnie, że ludzie są jedynym gatunkiem mającym zdolność planowania rodziny i uprawiającym sex nie tylko w celu prokreacji.

ola pisze:
Ja też uważam że ten pomysł ze sterylizacją jest dobry tylko boje sie że moja suczka nie obudzi się ze śpiączki :(

Monika pisze:
Nie ze śpiączki, a z narkozy :) Rzeczywiście nie wolno bagatelizować jej wpływu na organizm, ale przeprowadzenie w razie potrzeby odpowiednich badań (badanie krwi z biochemią oraz EKG) i dobra kondycja suni minimalizują ryzyko. Warto też wziąć pod uwagę fakt, że operacja ewentualnego ropomacicza czy nowotworu też wiąże się z narkozą i znacznie większym ryzykiem dla pacjentki.

aga88 pisze:
Moja suczka była wysterylizowana gdy miała 5 miesięcy, na drugi dzień zachowywała się już normalnie a na trzeci biegała i skakała co bardzo mnie dziwiło, chyba mnie bardziej bolało jak na nią patrzałam niż ją.Nie miała żadnych kroplówek, tylko parę dni po zabiegu pojechałam na kontrolę i dostała zastrzyk z antybiotykiem. Z narkozy wybudziła się po 30 minutach. Moja wcześniejsza suczka zdechła na raka, nie dało się jej uratować, dlatego zdecydowałam się na sterylizację.

Doris pisze:
Hmmm, mój piesek ma cztery miesiące z kawałkiem, jest to w ogóle mój pierwszy pies, i zastanawiam się, czy go kastrować. W wypadku kotów wydaje się to oczywiste i właściwie nie wyobrażam sobie, żeby postąpić inaczej. Ale jak jest z psami? Czy kastrację psa należy postrzegać bardziej jako coś obowiązkowego, czy raczej profilaktycznego, jak profilaktyczne, a niewymagane szczepienie?

Monika pisze:
W przypadku psów nie upierałabym się, żeby koniecznie kastrować, choć dzięki temu łatwiej będzie go upilnować (nie ucieknie za sunią w cieczce). W przypadku suczek na pewno warto rozważyć zabieg- dla pewności uniknięcia niechcianych maluchów, a także wspominanych tu już nowotworów i ropomacicza.

Doris pisze:
@Monika: dziękuję. Jednym słowem nie ma tu łatwych rozwiązań... ale widząc, jak mój psiak już teraz interesuje się sukami z cieczką, chyba będę musiała poważnie tę opcję rozważyć...

Monika pisze:
Może się źle wyraziłam :) po prostu nie jest to aż taka konieczność jak w przypadku suczek i kotów płci obojga, ale też zabieg nie zaszkodzi psiakowi.

loginewka46 pisze:
witam ile bedzie kosztowac strylizacja ratlerka

Evelin pisze:
Do ewki46: myślę, że to zależy od weterynarza. Ja zapłaciłam za małą kundelkę 160 zł. Więc nie jest to kosmiczna cena... :) pozdrawiam

Monika pisze:
A ja dodam, że teraz w wielu gabinetach można wykonać zabieg taniej niż zwykle- szczegóły na stronie http://www.akcjasterylizacji.pl :)

dogma pisze:
Moja skuczka ma 6 lat czy jest mozliwosc jej sterylizacji? jej cieczka jest bardzo uciazliwa tym brdziej teraz kiedy mamy mala coreczke !

Gosia pisze:
Witam ja mam wysterylizowana suczkę Pinczerka Karłowatego i powiem wam, że moim zdaniem charakter jej się w ogóle nie zmienił nadal jest dość dominująca. 10 dni temu wykastrowałam tez mojego pieska JackRusselTerier i powiem wam ze są to decyzje jedne z lepszych w moim życiu, ponieważ miałam wcześniej suczkę rasy Amstaff i niestety nie była wysterylizowana największy błąd w moim życiu(zastrzyki antykoncepcyjne nie polecam nikomu podawania ich)miała problemy ze sutkami (3-4 wycięte dostawała jakieś guzy) po 13 latach odeszła na raka ból po odejściu (3 lata) nie do zniesienia do dziś :( pozdrawiam niezdecydowanych

Mariela pisze:
Mam pieska, 9-miesiecznego. To łagodna natura Goldenka ale mimo wszystko jestem zdecydowana na kastracje z uwagi na ciągaty do panien w przyszłości.Jednak teraz nabrałam wątpliwości gdy pojawiły się sformułowania: może nie wybudzić się z narkozy! Nie brałam pod uwagę żadnego ryzyka a teraz mam pietra. A może inazcej jakie badania dadza choc 99% gwarancji ze pies przebudzi się z narkozy: badanie serducha na pewno...

Monika pisze:
Dogma, oczywiście :) Gosiu, wydaje mi się, że szczególnie częste ciąże i porody są jeszcze gorsze od hormonów, ale oczywiście najlepiej kastrować, jeśli tylko mamy taką możliwość.

Ewa pisze:
Kochani, martwił mnie charakter tego artykułu, gdyż czyta się go jak populistyczne hasła przedwyborcze. Kastracja działa cuda...Byłam zdecydowana ja przeprowadzić u swojego psa ale poszperałam trochę i polecam przeczytać sobie o kastracji na stronie wilczarz.Autor najwyraźniej włożył dużo pracy aby temat tak dobrze zbadać: http://www.wilczarz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=322&Itemid=6

Gosia pisze:
Ewo, fajny artykuł, trochę się po nim załamałam no ale cóż dla moich pupilków to już trochę za późno.

Monika pisze:
Cóż, mam podejrzenia, że autorka zachwala SWÓJ artykuł. Zapomina przy tym, że trudno przeciwstawiać nietrzymanie moczu (łatwo wyleczalne) potencjalnie śmiertelnemu ropomaciczu, podaje też mnóstwo nieistotnych z punktu widzenia przeciętnego właściciela psa możliwych powikłań. Szkoda, że przez ten artykuł (którego większość założeń obali przeciętny weterynarz, doświadczony hodowca czy wolontariusz) może urodzić się mnóstwo szczeniąt, które powiększą już i tak wielką liczbę bezdomnych psów. Czy autor da im wszystkim dom u siebie?

Marek pisze:
Nie zauważyłem aby autorka zachwalała swój artykuł, natomiast na pewno dostarcza on więcej szczegółowych informacji aniżeli te powyżej, gdzie wyliczono tylko i wyłącznie zalety zabiegu -reklama... Rozumiem, że idea która tu przyświeca, a z która się zgadzam, jest celem godnym poparcia. Niemniej dla świadomego właściciela psa, w tym dla mnie, są to informacje niewystarczające, więc cieszę się, ze jestem bogatszy o te kilka punktów na NIE. Dzięki nim nie będę się spieszyć z kastracja mojego pupila który należy do rasy dużej?odsyłam do informacji na temat kastracji psów tych właśnie ras. Chciał bym, aby zamieszczona tu okrojona forma mająca na celu zachęcić do masowych sterylizacji przeciętnego Kowalskiego faktycznie spełniła swoją funkcje ale atakowanie autorkę artykułu za rzetelne podejście do tematu jest zwyczajnie niemądre. I jeszcze jedno. Jak takimi sloganami zamieszczanymi na stronach internetowych weterynarze chcą trafić np. na wsie ? Tam tez nikt nie chce dodatkowo inwestować w zwierze ( a zabieg za friko nie jest), które ma z góry narzucona funkcje za miskę jedzenia. Właśnie tam niechciane szczeniaki wrzuca się do studni ?.to nic nie kosztuje!

Ewa pisze:
Kastracja dla ?kontrolowania populacji i ograniczania niechcianych urodzeń szczeniąt?- jakkolwiek zapewne warta rozważenia w schroniskach i tym podobnych skupiskach zwierząt, zdecydowanie nie ma nic wspólnego z pobudkami zdrowotnymi.

Monika pisze:
Zamieszczone w artykule powikłania u suczek w przeciwieństwie do nowotworów i ewentualnych komplikacji okołoporodowych są rzadkie i nie zawsze poważne (wzrost apetytu czy wspomniane już nietrzymanie moczu). Dlatego nie demonizowałabym. Co do skupisk zwierząt - niestety bezdomność i nadmierny rozród biorą się przede wszystkim z "niedopilnowania" domowych suczek, i na to trzeba zwracać uwagę - dlatego jestem za kastracją wszystkich SUK niehodowlanych (choć sunia sama w ciążę nie zajdzie, z punktu widzenia zdrowia pies mniej skorzysta na zabiegu) oraz oczywiście za piętnowaniem pozwalania na rozród w schroniskach, które z założenia powinny bezdomność ograniczać. Zapraszam z kolei do mojego opracowania: http://zwierzak-w-domu.info/index.php?option=com_content&task=view&id=142&Itemid=212

Ewa pisze:
Ależ idea sterylizacji/kastracji jest słuszna i jedyna jeśli chcemy zapobiec bezdomności psów,kotów wynikającej z niewiedzy i ignorancji właścicieli. A nie jest nią szukanie wiadomości wyczerpujących z medycznego punktu widzenia. Niestety jednak, informacje o charakterze propagandowym do mnie nie przemawiają, a tym jest pisanie o leczniczym charakterze zabiegu. Dziękuje za link,ciekawy i mądrze napisany. Na szczęście jestem posiadaczka psa o niezwykle łagodnej naturze któremu zapewnię wzorcowa socjalizację więc może obejdzie się bez zabiegu jako alternatywy na ew. ucieczki czy agresywne zachowanie.

Monika pisze:
Cieszę się, że doszłyśmy do porozumienia- w końcu obu nam chodzi o dobro psów. Wydaje mi się, że dla suczki korzyści (zapobieganie nowotworom i ropomaciczu) przewyższają ewentualne skutki uboczne. Inną sprawą jest, że wielu właścicieli nie interesuje ogół psów, nawet strasząc "jeśli nie znajdę domów, będę musiał/a oddać maluchy do schroniska" twierdzą, że nie mają problemu ze szczeniakami. Pisanie o zdrowotnym aspekcie to często jedyna metoda, aby do nich dotrzeć - może to kwestia (braku) dojrzałości. Dziękuję za słowa uznania :)

maja pisze:
moja suka (cane corso) jest już 2 lata po sterylce, a miała 1.5 jak się zdecydowałam i nie żałuję. to pies po przejściach, ze schronu z ciężką kanelozą, więc wyjątkowo trudny w prowadzeniu. potwierdzam obserwacje, suka stała się dominantką, co jej tylko pomogło, bo przedtem była bardzo zastraszona. jest obżartuchem, ale ma dużo ruchu, więc nie utyła szczególnie, mięśnie ma jak stal, mocz trzyma, nie łysieje, nie jest ospała, to wulkam, żadnych innych problemów podanych przez wilczak.pl nie zauważyłam (artykuł jest bardzo tendencyjny). kto ma dużą sukę w domu wie jaki to problem x3 do roku walczyć z chucią napalonej samicy. oczywiście wysterylizowana została nie ze względu na wygodę, a na okolicznośći

k pisze:
Uwaga Zastanówcie się dwa razy przed każdym usypianiem swojego pupila. Wczoraj straciłam niepełna dwuletniego, pełnego werwy kochanego psiaka. Zabieg przeprowadzał weterynarz, który od nastu lat prowadzi moje zwierzaki. Zostawił mi śpiącego psa twierdąc że go dobrze wzieło, po 4-rech godzinach od zabiegu pies nadal był bez ruchu a "lekarz" wyłączył telefon....podjeliśmy decyzję że jedziemy do nocnej kliniki ale w tym czasie nasz bolończyk już zrezygnował z walki. Zastanówcie się dwa razy bo to miał byc prosty rutynowy zabieg a ja straciłam radosne powroty do domu, podgryzanie pięt i bezgraniczną miłośc jaką dażą nas mali domownicy.

Ewa pisze:
To tragiczna historia. U mnie pojawił się naturalny lęk po przeczytaniu tej historii. Mam pytanie do wachowców czyli kolegów po fachu pana "doktora" gdzie został popełniony błąd. Może właściciel psa powinien na cos zwrócić szczególna uwagę? A może należało psa wybudzić ze śpiączki? Jesli to określenie jest dostatecznie fachowe...Będę wdzięczna za odpowiedź pani Monice która, o ile dobrze zrozumiałam,jest fachowcem i ma otawrty umysł

Marcin pisze:
Nie jestem fachowcem, ale wiem, że na pewno nie "lekarz" nie powinien wydać pacjenta niewybudzonego. Niestety wiem, że jest to częsta sytuacja. Zwierzak powinien być wydawany przytomny i przebadany. Co do przyczyn śmierci to mogło ich być wiele - np. niediagnozowane chore nerki/wątroba, nagły zanik oddechu,jakiś błąd w zabiegu czy też przypadek/pech. Strasznie mnie denerwuje stosunek wielu weterynarzy, którzy nie traktują swoich pacjentów poważnie. Jak można wydać niewybudzonego zwierzaka? Zapewne także nie zostały wykonane badania krwi przed podaniem narkozy (bo to jest standard - zawsze się o nie sam przypominam przed narkozą). Może gdy zaczną się pozwy, wtedy co niektórzy weci się obudzą.

Monika pisze:
Jestem wolontariuszką działającą na rzecz bezdomnych zwierząt z 10-letnim stażem. Nie wiem, czy już zasłużyłam na miano fachowca- tym niemniej dziękuję za słowa uznania- w każdym razie wszyscy lekarze, z którymi współpracuję, oddają zwierzaki już wybudzone, a przynajmniej prawie wybudzone. Zawsze też proszę o to zlecając zabieg- po co niepotrzebnie się denerwować? Mnie bardziej niż fakt oddania niewybudzonego zwierzaka oburzył totalnie lekceważący stosunek lekarza do opiekunów psiaka- który prawdopodobnie kosztował go życie. Kiedyś miałam podobną rozmowę z lekarką ze znanej warszawskiej lecznicy - wyraziłam niepokój z powodu łzawienia oczu u mojego kocura i usłyszałam w odpowiedzi: jest persem, to łzawią mu oczy. Więcej tam nie poszłam.

lory pisze:
Witam Wlasnie nasza mala Roxy zostala dzisiej zoperowana, ciezko nam bylo podjac te decyze, ale niestety prawo w Los Angeles jest takie ze trzeba miec licencje na to zeby psy chodowac.Lezy teraz kolomnie i jest bardzo slaba. Weterynarz ktory ja prowadzi mowil tylko o pozytywnych skutkach. Dla mnie jest to bardzo trodne bo psinka juz definitywnie nie bedzie miala szczeniakow, ale jak pomysle o tym ze biedna latala z pielucha 3 tygodnie to mysle ze wszystko bedzie pozytywne. Vo tzrymieisace 3 tygodniowa cieczka jest uciazliwa..zwlaszcza w LA. Pozatym trudno brac Psa w miejsca publiczne, jak plaza i parki. A to ze moze ominac ja rak jest najwiekrza motywacja wykonanego zabiegu,

Monika pisze:
Mam nadzieję, że sunia szybko dojdzie po zabiegu do siebie - mocne kciuki! Moim zdaniem prawo w LA jest bardzo dobre - może w Polsce pozwoliłoby poradzić sobie z nadmiernym rozrodem psów i kotów nierasowych i tzw. w typie rasy. Nie tęskniłabym też za posiadaniem przez sunię szczeniąt- to spore wydatki i zamieszanie, a psów i tak jest za dużo...

Karolina pisze:
Witam, Obecnie posiadam psa, kundelka, ok. 2 lata ma, samiec. Chciałabym go wykastrować, ale za 2 miesiące przybędzie dobnas nowy piesek, szczeniak. Mam pytanie- kiedy kastrować psa, żeby zabieg nie kojarzył mu się z przybyciem nowego domownika? Czy kastracja ma pozytywny wpływ na zawieranie nowych 'przyjaźni'? Bardzo proszę o rzetelną informację.

Snow pisze:
@Monika, ludzie to nie jedyny gatunek uprawiający sex dla przyjemności. Robią to też Delfiny butlonose!

Monika pisze:
Jak widać człowiek uczy się całe życie- co nie zmienia faktu, że pies nie jest ani człowiekiem, ani butlonosem :) @Karolina - jedyny pomysł, jaki przychodzi mi do głowy, to nieco przesunąć termin zabiegu, żeby psu nie kojarzył się z przybyciem młodszego kolegi (z drugiej strony nie jestem przekonana, że zwierzaki aż tak abstrakcyjnie myślą... )

izula4 pisze:
Ja miałam suczkę kundla 14 letnią wabiła się Djanka miała 2 razy szczeniaki i rzucawkę poporodową trzeba było u spać bo zachorowała na raka i nie dało się leczyć , i miałam też pińczera wabił się dino terz trzeba było u spać bo chorował na płuco serce i dało się dalej leczyć wiem że to smutne ale to prawda

Ana pisze:
Mam dość nietypowe pytanie... Czy pies po kastracji mniej znaczy teren na dworze?? Bo kocury nie znaczą w domu, ale nie wiem jak jest z psami... Mam w planach wykastrować mojego pupila, ale pozostaje jeszcze kwestia przekonania taty...

kasia pisze:
Witam wszystkich serdecznie!Jesteśmy właśnie po sterylizacji 11 letniej suczki.Lepiej pózno niż nigdy.Trochę dłużej dochodziła do siebie,niż młody psiak,ale jest dobrze.Zdecydowałam się na ten zabieg,ponieważ u mojej suni pojawił się guz koło sutka i coraz gorzej przechodziła ciąże urojone.Wiadomo ,że to bardzo poważny zabieg,dlatego warto mieć zaufanego weterynarza i podjąć tą decyzję.Im młodszy piesek tym lepiej.Po prost organizm młody jest silny i szybciej dochodzi do siebie.Oczywiście wszystko zależy od wrażliwości psa.I proszę być przy piesku po zabiegu,przynajmniej przez pierwsze dni. Polecam wszystkim miłośnikom psów filmy "Zaklinacz psów"Cezar Millan ,albo choć jego książkę.Cezar to ktoś,kto naprawdę rozumie psy i wiele może nam wyjaśnić.Zachęcam.

loginaga pisze:
Mam suczke rasy Jindo. Nie jest to popularna rasa psa . Ja mieszkam w Kanadzie a kuzyn mojego meza przywiozl takie dwa szczeniaki z Korei i na granicy tylko zaplacil za nie clo ponad 2 tysiace dolarow za wwiezinie ich tylko do Kanady. Ona ma teraz 7 mccy i ma 1 sza cieczke. Wiem, ze szczeniaki mozna sprzedac po 1000 dol za sztuke. ale ta przykra KOBIECA przypadlosc jest bardzo uciazliwa nie tylko dla psa,ale i dla wszystkich[Nie wszystkich zachwyca widok psa w pielusze} a i ona sama jest sfrustrowana. Codzi mi tylko o to, czy normalny zabieg chirurgiczny jest bezpieczny, bo slyszalam, ze zabiegi przeprowadzone metoda laserowa sa bezpieczniejsze i mniej inwazyjne dla zwirzecia.Prosze o odpowiedz

zwierzakowo.pl pisze:
@loginaga o zabiegu powinnaś porozmawiać z lekarzem weterynarii, on na pewno doradzi, która metoda jest najbezpieczniejsza dla Twojego psiaka. Wiele zwierzaków jest poddawanych kastracji i sterylizacji bez większych problemów; to są standardowe zabiegi, jeśli psiak jest zdrowy i młody, to ryzyko takiego zabiegu jest minimalne. Ważne, żeby piesek został przed operacją i podaniem narkozy zbadany (najlepiej zbadać także krew).

ka pisze:
Mój staruszek musiał być kastrowany w wieku 12 lat z powodu guza jądra. Bardzo dobrze przeżył zabieg i dostalam go wybudzonego i machającego ogonem. Jednak w takim już wieku narkoza była bardziej ryzykowna. Niestety guz okazał się złośliwy i staruszek teraz ma przerzuty już nieoperowalne. Być może jakby był kastrowany za młodu nie byłoby nigdy tego problemu. Posiadam też adoptowanego ze schroniska wykastrowanego już psa, był kastrowany w wieku ok 1.5 roku. Nie ma i nie miał żadnych problemów zdrowotnych po zabiegu ani powikłań, nie jest agresywny - a nawet bardzo przytulaśny. Zupełnie nie znaczy terenu na dworzu, załatwia się "na raz" a spacerujemy dla samego spaceru. Staruszka obawiałam się kastrować dlatego zabieg był dopiero jak był konieczny. Teraz patrzę na młodszego uważam że to bardzo dobra decyzja, bo przeżywanie raka u psa nie jest niestety łatwe ani dla nas ani dla staruszka, a mały radzi sobie super. Ogólnie zasada jest raczej taka, że im młodszy organizm tym łatwiej wyjść z narkozy. Ale trzeba pamiętać że ak naprawdę ryzyko nie wybudzenia z narkozy jest zawsze. De facto KAŻDE znieczulenie może się skończyć tragicznie - choćby znieczulenie zęba może być śmiertelne, więc nie należy tak naprawdę przesadzać z obawami w tej kwestii. W końcu ludzie poddają się znieczuleniom zeba każdego dnia, a śmiertelność jest minimana.

Roxy pisze:
Witam moja suczka Roxy ma prawie 2 lata i zastanawiam się nad sterylizacją. Wiem że musi to być 2 miesiące od cieczki lub w jej przypadku od zaszczyku antykoncepcyjnego. Też wiem że najtaniej jest na wsi niż w mieście, gdyż tam nie ma szału na tym punkcie. (Za błędy przepraszam)

Monika pisze:
Kastrować warto- dla zdrowia, dla pewności, dla oszczędności - to jednorazowy wydatek, koszty kolejnych zastrzyków bądź opieki nad szczeniakami szybko przewyższą koszt zabiegu. Nie mogę się zgodzić z ostatnim akapitem - wiem z doświadczenia, że tam gdzie jest tylko jeden gabinet, ceny są często znacznie wyższe (hasło: monopol). W miastach wiele gabinetów organizuje akcje tańszych zabiegów, a różnice w cenach u poszczególnych wetów mogą sięgać kilkuset %. Warto więc sprawdzić kilka ofert, jeśli mamy możliwość. A na szał czekam z niecierpliwością :)

Monia2058 pisze:
Witam ja wysterylizowałam moja suczka zaraz po pierwszej cieczce,miała oko.7-8 miesiecy.Była to konieczność bo oprócz niej mam jeszcze samca labradora,nie planowałam powiekszenia gromadki piesków ale pies sasiadów mnie uprzedził.Najpierw zastrzyki na przedwczesne poronienie..suczka nie przytyła nadal zachowuje sie jak szczenie ale nastopiły małę problemy po 2 latach od zabiegu-zaczela nocami popuszczać mocz,nie dużo ale jednak...wybieram sie z nia do weterynarza który ja operował bo ponoć sa na to jakieś tabletki..mam nadzieje ze pomoga..

Monika pisze:
Z tego co wiem, tabletki hormonalne bardzo ładnie likwidują ten problem. Powodzenia!

Marta pisze:
Mam ogromną prośbę do osób które majo wykastrowane/wysterylizowane psy o wypełnienie krótkiej ankiety. Dane z ankiety będą wykorzystane w pracy magisterskiej "Kastracja i sterylizacja psów na terenach wiejskich" http://www.ankietka.pl/ankieta/88592/kastracja-i-sterylizacja-psow.html Z góry dziękuje wszystkim za pomoc.

mirek-431 pisze:
Witam.Mam wielki problem,mam suke stafforda 6 letnia ,2 tygodnie temu sterylizowałem ja poniewaz miała wielkie wymiona ze tak to nazwe i lekarz stwierdził ze trzeba ja wysterylizowac operacja przeszła ok po kilku dniach suka zaczeła miec tak zwane odlerzyny rozniosło to sie po całej dolnej czescie podbrzusza i stosuje juz rozne leki masci i tympodobne i wszystko stoi w miejcu juz nie wiem sam co myslec suka lezy nie chce chodzic szybko sie meczy dyszy..prosze o pomoc jak ktos moze cos doradzic

hubson pisze:
Ile trwa taki zabieg

loginiwona pisze:
WYBUDZENIE Z NARKOZY-möj pies jack russel, 5-oletni ma chore serce dlatego zwlekalam z kastracja,oczywiscie bylo ryzyko,ale lekarz dal mu "pöl" narkozy i znieczulenie miejscowe.piesek ma sie fantastycznie!

Daria. pisze:
Moja kochana psinka , ma prawie 2 lata . I zastanawiam się jakie będą szanse na to ,że wyjdzie z zabiegu bez szwanku . Mam dobrego weterynarza , uratował życie kota , i wiele razy zajmował się moimi zwierzętami . Macie jakieś sprawdzone % na powikłania ?

Monika pisze:
Daria, najlepiej zapytaj weterynarza o możliwe ryzyko, żebyś miała 100% pewności swojej decyzji o zabiegu. Z perspektywy wieloletniej wolontariuszki psio-kociej spokojnie mogę stwierdzić, że powikłania występują bardzo rzadko, ale nie pokuszę się o liczenie procentów. Hubson, sam zabieg technicznie trwa do godziny, ale bezpieczniej odebrać sunię po kilku godzinach, już wybudzoną z narkozy.

Klaudia pisze:
Mam prawie trzyletniego psa i właśnie zastanawiam się nad jego kastracją. Zaczęłam rozważać ten zabieg, po ostatniej cieczce którą miała suka sąsiadki. Mój pies był nie tylko nie do wytrzymania zarówno w dzień, jak i w nocy (przez nieustanne latanie od drzwi do okna i przeraźliwe skomlenie) ale widziałam, że sytuacja ta jest dla niego także strasznie uciążliwa. Pies był rozpalony i też cierpiał. Poprzednim razem zdecydowałam się na jednorazowy zastrzyk, który miał go uspokoić. Oczywiście podziałał, ale wraz z nadejściem kolejnej cieczki sytuacja się powtarza. Znajoma, podrzucając mi pomysł kastracji, pokazała mi wiele ciekawych artykułów dotyczących wad i zalet tego zabiegu. Mimo tego, że zdecydowanie przeważają zalety, to jednak strasznie martwi mnie to ryzyko związane z narkozą. Czy długo pies musi przebywać w stanie 'uśpienia' podczas kastracji? No i chciałam jeszcze zapytać czy nietrzymanie moczu spowodowane takim zabiegiem dotyczy również samców? Pozdrawiam

zwierzakowo.pl pisze:
@Klaudia najlepiej porozmawiaj z lekarzem weterynarii, który ma przeprowadzać zabieg lub nawet z kilkoma. Zasięgnij opinii np. na forach internetowych, który lekarz w Twojej okolicy wykonuje takie zabiegi dobrze i zgodnie z najnowszą wiedzą i możliwościami. W tej chwili dostępne są różne narkozy; jeśli pies jest młody i zdrowy, to ryzyko nie jest duże. Zawsze możesz poprosić weterynarza o dokładne przebadanie psa, możecie zbadać także krew pod kątem wątroby, czy nerek. Jeśli organizm funkcjonuje prawidłowo, piesek nie ma problemów z sercem, czy nerkami, a zabieg będzie przeprowadzany przez doświadczonego lekarza weterynarii, to ryzyko jest niewielkie. Jeśli chodzi o nietrzymanie moczu, to może się zdarzyć u samców, ale zdecydowanie rzadziej niż u samic.

Melanie000 pisze:
Nigdy nie jest za późno! Ja mojego pieska niedawno wysterylizowałam - wzięłam go ze schroniska i ma ok.6-8 lat. Uważam, że jest to konieczne i niesie ze sobą wiele korzyści.

LolA pisze:
Adoptowałam tydzień temu 4 letnią suczkę yorka ze schroniska, była tam tylko 3 dni, więc jej jeszcze nie wysterylizowali, ba, nawet kompletu szczepień jeszcze nie ma:) na pewno nie jest w ciąży, bo robiłam jej usg. Mam w domu też wykastrowanego psa, yorka, z tego samego schroniska, ale już pół roku z nami. Oczywiście chcę wysterylizować sunię, bo wiem czym może się skończyć zaniedbanie tego (miałam kiedyś sunię, kiedy jeszcze sterylizacja była tylko dla wybranych, w wieku 10 lat dostała ropomacicza, na szczęście przeżyła, ale walczyliśmy z guzkami aż do jej śmierci po 18 latach). Nie chcę też 'produkować' małych yorków, bo nie są to psiaki z rodowodem ani hodowlane, tylko przygarnięte schroniskowce (mimo, że oba są idealne:)). Pytanie moje brzmi: jakie badania trzeba wykonać przed zabiegiem i czy można je zrobić w tym samym dniu czy na kilka dni wcześniej? Badania krwi wystarczą? Czy w ogóle jakieś badania się robi? A na marginesie wszystkich "dobrych ludzi", którzy uważają, że kastracja i sterylizacja to krzywda dla psa i jest niepotrzebna, zapraszam do odwiedzin w najblizszym schronisku, tam można znaleźć tysiące efektów braku tej kastracji... można też obejrzeć zdjęcia ropomacicza i wyciętych guzów u suk...polecam. Aha - i po diabła szukacie jakiś cudownych sposobów, aby wasz "adresywny i dominujący" pies złagodniał - kiedy nawet nie pomyślicie o kastracji, bo po co...?

Marlena23 pisze:
Witam mam siedmiotygodniową suczkę i zastanawiam się czy ją westerylizować co o tym myślicie? Z góry mówie,że małych szczeniaczków bym nie chciała mieć ze względu na to że nie miałabym co z nimi zrobić:/

Marlena23 pisze:
U mojej suczki jest to raczej konieczne sterylizacja ze względu na to że ja mieszkam na wsi i niestety chcąc nie chcąc pies na ogród wejdzie choćby wykopał dziurę pod bramą lub przeskoczy płot...A co do nas kobiet my chyba wiemy z kim idziemy do łóżka i my się możemy zabezpieczać a suczki nie!!

kandi pisze:
Prewencyjna sterylizacja i kastracja to bzdura! Może od razu prewencyjnie zacznie się ucinać piersi kobietom i kastrować mężczyzn, no bo przecież rak piersi i prostaty to bardzo częste przypadłości! Kastrację i sterylizacje należy według mnie stosować wtedy, gdy ma się co do tego jakieś przesłanki np; suka ma 8 lat i już 5 razy rodziła, albo pies jest agresywny i należy go wyciszyć.

magda pisze:
Witam,wysterylizowałam suczke dokładnie dwa tygonie temu i w poniedziałek mi zdechła,dwa dni po sterylizacji troche mi zjadła ,a potem juz nic nie jadla i nie piła ,weterynarz co jej robił zabieg przyjeżdżal codziennie i dawał jej glukoze,ale to nic nie pomogło,co sie mogło stac ,czemu ona zdechla

wika :D pisze:
Zgadzam się z kandi. To wszystko stosuje się TYLKO jeśli pies czy suczka ma kłopoty z zachowaniem. Ja mam 10 miesięczną suczkę bolończyka i na razie nie robię tego,ale jak będzie agresywna czy coś to tak. Nie wolno kastrować i sterylizować psów tylko dlatego,że nam tak wygodniej. Pomyślmy: czy chcielibyśmy żeby nam ucinano piersi i jądra? A przecież człowiek też zwierzę... :)

An pisze:
Nie wiem czemu niektórzy oburzają się prewencyjnym kastrowaniem. Przecież kobietom również wycina się jajniki i macicę prewencyjnie, może osoby które tu piszą nie wiedzą, że kobietom po przekwitnięciu lekarze zalecają prewencyjne wycinanie narządów rodnych i wiele kobiet, które nie chcą umierać na raka w męczarniach się na to decyduje. Nawet Angelina Jolie prewencyjnie wycięła sobie piersi - a tu tak się oburzają wycięciem sutków i sterylizacją u suk, którym przecież chce się w ten sposób ratować życie. Moja mama nie wysterylizowała suki na czas i w wieku 7 lat dostała nowotworu sutka, po wycięciu płatów sutkowych 2 lata później miała kolejne guzy i skończyło się uśpieniem. Weterynarze jasno powiedzieli: suki niesterylizowane chorują na nowotwory

login pisze:
Witam. Dzisiaj wykastrowałam mojego pieska w wieku ok 11 lat z powodu przerostu prostaty nie mógł robić kupy. Jak jego drażni ten kołnierz, wet nakazał założenie na 10 dni:( Mogę go zdejmować na 30 minut do jedzenia. Pierwsza noc z kołnierzem a dodam że jest to pies podwórkowy i siedzi w kojcu. Jak mnie widzi to strasznie dyszy i pokazuje jak mu gorąco, a jak odchodzę to się rozpłaszcza i obserwuje otoczenie, symulant:)

Mia pisze:
mam pytanie ile może kosztować wykastrowanie 2kg yorka?

izka pisze:
Kupiliśmy owczarka niemieckiego -psa z Hodowli ma on już 8 miesięcy i nie pojawiły się u niego jądra czy to możliwe że mu wycieli jak miał troszkę mniej niż 2 miesiące? a może jakieś zastrzyki ? proszę o odpowiedź

gabi pisze:
Czy nie ma przeciwwskazań by wykastrować 9 letniego yorka?Zaadoptowałam dorosłego psa i codziennie on się masturbuje.

zwierzakowo.pl pisze:
@izka @gabi na te pytania najlepiej odpowie lekarz weterynarii po obejrzeniu i zbadaniu zwierzaka.

fretka pisze:
Moja mama ma suczkę, została wzięta kiedy miałam około 10 lat. Zastanawialiśmy się nad sterylizacją, ale w tym samym okresie odeszła suczka znajomego po nieprawidłowo przeprowadzonym zabiegu i rodzice zrezygnowali. Obecnie suczka ma 13 lat i od 4 lat regularnie cierpi z powodu regularnego przeżywania ciąży urojonych, miała także guza i problemy z gruczołami. Źle reaguje na narkozę, więc nie było możliwości sterylizacji w późniejszym wieku. Sterylizacja to dobry plan! Ale tylko pod warunkiem że jest przeprowadzona w odpowiednim wieku, w należytych warunkach, przez osobę która wie co robi.

spanielka pisze:
Moją sunię wysterylizowaliśmy 17dni temu, więc jestem na świeżo w temacie. Sunia była już w ciąży jak zdecydowaliśmy się na zabieg. Bardzo się bałam o jej zdrowie podczas i po zabiegu. Miałam bardzo dużo dylematów. Zabieg przebiegł sprawnie. Dostała kołnierz na głowę. Ze dwa razy zwróciła ale tak po za tym z godziny na godzinę coraz była sprawniejsza. Na drugi dzień już coś zjadła. Tylko pić przez pierwsze dni za bardzo nie chciała. W pięty dzień to ona już chciała biegać i skakać. Jestem w pełni zadowolona z zabiegu i mogę spokojnie polecić zabieg (tylko u dobrego weterynarza). U mojej suni już po paru dniach prawie nie było widać że przeszła taką operację :-). Zaznaczę że moja psiulka ma 1,5 roku więc jest młoda, więc to też pewnie ma znaczenie jak szybko się goi rana. Szwów raczej sobie nie ruszała. Troszkę tylko sobie lizała pod koniec. Jak byłam w domu to ściągałam jej kołnierz, ale jej pilnowałam. Pozdrawiam wszystkich :-)

marys84 pisze:
Też się dołączę do wypowiedzi. Mam dwie kotki i tutaj zupełnie nie zastanawiałam się, czy je sterylizować czy nie. Kotki biegają wszędzie i nie dałabym rady je upilnować. A tak jestem spokojna, że nie będzie niechcianych kociąt i możliwe, że w ten sposób unikniemy problemów chorobowych. Mam też psa, labradora 3,5 rocznego. Czasami zdarzyło mu się, że uciekł z suczką. ale zawsze udawało mi się go znaleźć. Ostatnio jednak przeskoczył przez płot i pogryzł mi się z drugim amantem. Teraz mój bidul cierpi, bo ma pogryzioną łapę i ucho. Jeżeli więc będę mogła mu w jakiś sposób pomóc, żeby nie wariował przy kolejnej cieczce suni, a ja sama nie będę musiała się bać, że znowu pogryzie się z innym psem - to poddam go kastracji. Szkoda, że z tym czekałam, ale myślałam, że upilnuję swojego psa i nie będzie dochodziło do takich sytuacji jak pogryzienia o sunię.

Mawet pisze:
Witam. Długo zastanawiałam się kiedy wykonać zabieg sterylizacji. Wiedziałam, że chce to zrobić. Chciałam uniknąć "wpadki", ciąż urojonych i wielu chorób. Moja sunia miała zabieg 2 dni temu. STERYLIZACJA URATOWAŁA ŻYCIE MOJEJ 1,5-ROCZNEJ SUNI. Po odebraniu Jej od weterynarza zostałam poinformowana o tym, że jeden z jajników był powiększony i znajdowało się na nim wiele guzków. Widziałam to, był to okropny widok, pełno czerwonych plamek na jajniku(miał ok. 3cm wielkości, ten zdrowy jakieś 0,5cm) "To był ostatni dzwonek"- takie słowa usłyszałam od weterynarza. Wolę nawet nie myśleć, o tym, co by się stało, gdyby nie wykonano tego zabiegu.

Damian pisze:
Zachecam do kastracji psow . Mam 9 letniego amstaffa i do wieku 8 lat bylo wstystko ok po wizycie u weterynarza stwierdzil , ze ma zapalenie pecherza przepisal mu jakies tabletki itp ktore w ogole nie pomagaly po wizycie juz u innego weterynarza okazalo sie ze to ogromna prostata. Tak wiec nie jest to drogi zabieg i moze zaoszczedzic psu wiele cierpienia

nina7 pisze:
Witam. Mam 13 letniego bullteriera. Ostatnio lekarz stwierdził, że konieczna jest kastracja gdyż ma jedno jadro większe od drugiego i prawdopodobnie zaczoł się proces nowotworzenia.. Jeśli bym się zdecydowała na zabieg to z pewnością na narkozę wziewną bo podobno jest bezpieczniejsza ale itak ryzyko duże u staruszka. Co robić proszę o pomoc?? Czy podjąć ryzyko i kastrować czy dać mu już spokój?

Nat pisze:
Dlaczego muszą być usuwane całe jądra u psów? czy nie ma jakiegoś prostszego sposobu na "odcięcie " się od nich ? przecięcie jakiejś żyłki itp.

Ania pisze:
umówiłam juz zabieg na jutro, ale nikt nic nie mowił o badaniach czy to bezpieczne ?

Pony pisze:
Moja sunia Zojka nie przeżyła sterylizacji, nie mogla się obudzić. Wet mówił, że to nie powinno się było wydarzyć, ale stało się, nie rozumiem. Tak mi przykro, sama ją tam zawiozłam, zaufała mi. Najbardziej nie daje mi spokoju myśl, że odeszła ze świadomością krzywdy do ludzi, kolejnej. Była przybłędą, zamieszkała z nami klika miesięcy temu, była wesoła, radosna i lubiła się bawić... .

Lili pisze:
Maqm 2 koty samiczkę i samca oraz owczarkę niemiecką. Wszystkie moje zierzaki są sterylizowane ( kocur-kastrowany). Zrobiłam to z kilku powodów, po pierwsze zdrowotnych , chcę zminimalizować do min możliwość chorób u moich zwierzaków, po drugie i dla mnie równie ważne jest to że jest na świecie wystarczająco wiele opuszczonych, skrzywdzonych stworzeń. Nie potrezbne są kolejne szczeniaki czy kociaki ponieważ w schroniskach jest wiele opuszczonych nieszcześliwych zwierząt które można pokochać. Jak ktoś kiedyś pięknie powiedział , dopuki w schronisku i na uicy znajduję się choć 1 opuszczone zwierzę nie powinno się dopuszczać do koloejnych narodzin. Ja więm że to jest piękne takie narodziny ale potem wyrzucone zwierzę jak śmieć nie jest już takie piękne , takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Moja koteczka miala być uśpiona, kocur został wyrzucony na ulicę a owczarka sę znudziła poprzedniemu właścicielowi bo....urosła. Niestety zwierzaki rosną , powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę i świadomie brać zwierzę do domu.

karol pisze:
mam kotke od ponad dwóch lat, została podjęta decyzja o jej sterylizacji,jadąc po nią,po nie całych dwóch godzinach, pani która robiła zabieg, pokazała mi jej macicę,jajowody i jajniki i jeden jajnik miał cystę w wielkości małego paznokcia u dorosłego człowieka! Mówią znajomi ładny kot itp..a czy ktos wezmie malego dachowca!!?? gdzie takich kotow pelno?! od roku mam suke, jest mala i wlasnie tydzien temu byla na tym samym zasbiegu co moja kotka i ani jedna ani druga nie miala i nie bedzie miec malych!! a dlaczego!!?? schroniska sa pelne psow i kotow!!i mam jednego psa duzego ze schroniska i jest kochany, chodz potrzebuje czasu zeby go ulozyc, mimo ze jest dorosly!!i kazdy co mowi ze kastracja, sterylizacja jest zla,prosze niech pojdzie do schroniska i zobaczy co sie tam dzieje!! i jeszcze jedno wg mnie takie zabiegi powinny byc za darmo albo za symboliczna zlotowke!! wtedy nie bylo by tyle zwierzat w schroniskach badz blakajacych sie!!tez ludzie musze pomyslec!! male jest fajne do puki nie zacznie jesc butow, kabli i siakac na ulubiony dywan..pozdrawiam lekkoduchów.. 1

dolores pisze:
Powiem wam szczerze ,tylko i wyłącznie sterylizacja moja pierwsza suczka w wieku 10 lat o mało nie zeszła na ropomacicze ale na szczęście udało się ją odratować. A i tak odeszła w wieku 14 lat na raka sutka.Dlatego przy drugim psie będe biegała na sterylizacje.

Kuuna pisze:
Witam wszystkich:) Nie jestem ani lekarzem, ani hodowcą. Weszłam tu, bo na jutro moja 1,5 roczna sunia ma umówiony zabieg sterylizacji i boję się reakcji jej organizmu na sam zabieg i narkozę - i tu, moim zdaniem, jest słuszne porównanie człowieka i zwierzęcia - my też nie mamy całkowitej pewności czy wybudzimy się po operacji. Dla mnie to największy minus sterylizacji/kastracji. Przy wymienianych wyżej uwagach może warto wspomnieć, że czasem kobiety same decydują się na mastektomię czy wycięcie jajników, jako prewencję raka. Miałam sunię, kaukaza, dla której w wieku 6 lat zabieg sterylizacji był zabiegiem ratującym życie - opowieści o ropomaciczu nie są zmyślonymi bajkami. Do tej pory, po latach, zastanawiam się o ile mniej bólu przysporzylibyśmy suni, gdybyśmy zdecydowali się na sterylizację wcześniej - i myślę, że jest to całkiem przyzwoity argument aby wykonać taki zabieg. Chociaż pewnie łatwo go skontrować, mówiąc, że operacja także boli. Może jest to sprawa inwidualności sumienia, a może po prostu działa przysłowie "Mądry Polak po szkodzie". Cóż. Widziałam swoją sunię i nie życzę ropomacicza żadnemu innemu psiakowi. Co do samych za i przeciw sterylizacji, niezdecydowanym proponuję wejść na stronę internetową najbliższego schroniska - dla mnie to mówi wszystko. Jest tyle psów, którym brakuje miłości, domu - i rozumiem marzenia o posiadaniu kopii swojego obecnego psa - ale nieumiejętny poród jest jeszcze większym ryzykiem dla suni niż rozważana sterylizacja. Może lepiej zostawić rozmnażanie hodowcom i dać szansę mordce czekającej kilka lat w schronisku? Ogólnie, uważam sterylizację suni za dobry pomysł - głownie ze względu na częste choroby zagrażające życiu zwierzęcia. Jeśli chodzi o kastrację, do mojego psa w trakcie rui suni nie dało rady podejść -agresja, brak reagowania na otoczenie, "bielmo" na oczach - w takich przypadkach uważam, że kastrację warto rozważyć - u nas to pomogło. Nie liczyłabym jednak na zmianę charakteru psa na co dzień - więc jeśli pies wydaje się być "trudny" to może zamiast rozważać od razu operację warto najpierw porozmawiać o powodach zachowania psa z behawiorystą:) No, te całe rozważania mnie trochę uspokoiły:]Dziękuję:)

Dodaj komentarz do artykułu

Imię lub nick, którym będzie podpisany komentarz
Na podany email wyślemy powiadomienia o odpowiedziach - twój email nie będzie widoczny dla innych
Przepisz TYLKO słowa z poniższego obrazka - wielkość litera nie ma znaczenia

Zobacz także podobne artykuły

Copyright © Zwierzakowo.pl Poznań 2009 - wszelkie prawa zastrzeżone