facebook

Artykuł

Artykuł opublikowany w działach: Kocie ABC dla początkujących, zdrowie kotów

Kastracja i sterylizacja kotów

ilustracja do artykułu: Kastracja i sterylizacja kotów

Czy warto kastrować i sterylizować koty? To pytanie często zadają sobie właściciele. My odpowiadamy - warto.

Dlaczego kastrować kocura?

Kastracja kota jest równie ważna, jak sterylizacja kotki. Poniżej prezentujemy kilka plusów tego zabiegu:

  • zapobieganie nowotworom – dzięki wczesnej kastracji kota, można zapobiegać pojawianiu się u niego nowotworów np. raka prostaty, które w wielu przypadkach kończą się śmiercią kota.
  • wyeliminowanie znaczenia – jak już wcześniej pisaliśmy, niekastrowane kocury w większości przypadków znaczą teren. Mieszkanie pod jednym dachem ze znaczącym kocurkiem może być bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. U odpowiednio wcześnie wykastrowanego kocurka zanika nawyk znaczenia.
  • zapobieganie agresji – wykastrowane kocury znaczenie rzadziej wplątują się w bójki, które mogą prowadzić do uszkodzeń ciała, są także mniej skłonne do włóczenia się na dalekie odległości od domu (w przypadku kotów wychodzących) w poszukiwaniu partnerki.
  • zapobieganie niechcianym miotom – w przypadku, gdy nasz kot jest wychodzący i dużo czasu spędza poza domem jest to kluczowy argument przemawiający za kastracją.

Przygotowanie kota do zabiegu

Starannie dobierzmy odpowiedni gabinet weterynaryjny, wykonanie zabiegu u doświadczonego lekarza weterynarii znacznie zmniejsza ryzyko. Koszty sterylizacji kotki wahają się od 140zł do ponad 200zł, kastracja kocurka to około 100zł, czasem jednak organizowane są specjalne akcje, w ramach których zabiegi przeprowadzane są taniej, warto jest poszukać na ten temat informacji w internecie lub u naszego lekarza weterynarii. W przypadku kotek najlepszym rozwiązaniem jest wybór gabinetu, w którym przeprowadza się sterylizacje metodą tzw. małego cięcia; jeśli nasza kotka jest zdrowa i nie poddajemy jej sterylizacji aborcyjnej (a takie zabiegi też są możliwe), to ranka po zabiegu będzie bardzo mała i szybko będzie się goić. Standardowy zabieg pozostawia dłużą ranę, którą trzeba zabezpieczyć zakładając kotce kołnierz lub kaftanik. Zwrócimy uwagę na to, żeby podczas zabiegu zostały usunięte zarówno jajniki, jak i macica, gdyż niektórzy lekarze weterynarii przeprowadzają zabiegi polegające na usunięciu np. tylko jajników, co nie zabezpieczy naszej kotki przed ropomaciczem.

Przed podaniem narkozy nasz pupil nie może dostawać jedzenia przez około 12 godzin, a także wody, co zapobiega wymiotom w czasie i po narkozie. W gabinecie weterynaryjnym mruczek powinien zostać dokładnie przebadany, jeśli zachodzi podejrzenie, że kot może mieć problem z nerkami (wiek, wcześniejsze schorzenia) koniecznie trzeba mu przebadać krew, gdyż choroba nerek jest przeciwwskazaniem do podania narkozy. Wszystkie koty przed zabiegiem powinny być dokładnie zbadane, aby wykluczyć ewentualne choroby i wady, które mogą mu zagrozić przy podawaniu narkozy.

Opieka po zabiegu

Sam zabieg trwa niecałą godzinę, po tym czasie możemy odebrać naszego kota z lecznicy, lepiej będzie jednak pozostawić go w gabinecie do czasu wybudzenia z narkozy, wówczas lekarz weterynarii będzie miał możliwość kontrolowania stanu mruczka. Kot po narkozie powinien być lekko ogrzewany, szczególnie gdy jeszcze jest nieprzytomny, co zapobiega utracie ciepła. Dobrze jest przykryć go kocem. Bezpośrednio po zabiegu nasz mruczek dostanie antybiotyki i środki przeciwbólowe, będzie też osłabiony i senny po narkozie. Kotki dochodzą do siebie trochę dłużej niż kocurki, gdyż sterylizacja wiąże się z większą ingerencją chirurgiczną.

Powinniśmy zapewnić naszemu pupilowi spokój i ciszę, kąt w którym będzie spał dobrze jest wyłożyć podkładami z apteki lub ręcznikami papierowymi, gdyż na początku może mieć on problem ze zdążeniem do kuwetki. Po około 6-8 godzinach możemy podać mu wodę i niewielką ilość jedzenia, najlepiej mokrej karmy. Kotkom powinniśmy podawać mokrą karmę przynajmniej do momentu oddania przez nią pierwszego po zabiegu kału. Postarajmy się także przypilnować mruczka, żeby w pierwszych dniach po zabiegu nie skakał zbyt dużo i wysoko.

Zwykle w cenę zabiegu wliczona jest też cena wizyty kontrolnej. Udajmy się na kontrolę zgodnie ze wskazaniami lekarza weterynarii oraz zawsze wówczas, gdy mamy wątpliwości co do stanu kota – gdy nie oddaje on moczu i kału dłuższy czas lub gdy pojawią się inne niepokojące objawy. W przypadku kotek, którym założono szwy nierozpuszczalne będzie zachodziła konieczność ich zdjęcia po około 10 dniach.

Często właściciele słyszą, że po kastracji i sterylizacji powinni zmienić dietę swojego kota, o żywieniu kotów poddanych tym zabiegom możesz przeczytać w osobnym artykule. Polecamy także zapoznać się z naszym artykułem o zapobieganiu nadwadze. Często można się także spotkać z opinią, że koty po kastracji częściej zapadają na schorzenia dolnych dróg moczowych (syndrom urologiczny kotów - SUK), eksperci nie są jednak zgodni co do tego, co jest przyczyną tych chorób. Do czynników sprzyjających zapaleniom pęcherza możemy wliczyć otyłość, złą dietę, a także skłonności genetyczne, widzimy więc, że schorzenia te nie muszą być powiązane z wykonanym zabiegiem. Na temat schorzeń dolnych dróg moczowych przeczytasz więcej w naszych artykułach Syndrom urologiczny kotów cz.1 oraz Syndrom urogoliczny kotów cz.2.

Warto też podkreślić, że kastracja i sterylizacja nie zmienia charakteru zwierzęcia, może jedynie zmniejszyć agresję u niektórych osobników nie prowadzi natomiast do żadnych negatywnych zmian psychicznych. Zabiegi kastracji i sterylizacji są bezpiecznymi, rutynowymi operacjami przeprowadzanymi w wielu gabinetach w Polsce. Dają one bardzo wiele korzyści dla samych kotów, a także dla zapobiegania bezdomności zwierząt dlatego warto poddać swojego pupila temu zabiegowi.

Czytaj dalej artykuł

Artykuł otagowany jako: zdrowie kota

Autor: Redakcja, portal zwierzakowo.pl

Komentarze do artykułu

Matt pisze:
Trochę mieszacie - sterylizacja od kastracji różni się tym, że pierwsza polega wyłącznie na pozbawieniu płodności. Kastracja natomiast, to usunięcie gonad. Nie ma znaczenia płeć zwierzęcia, to inne zabiegi. Także akurat owariohisterektomia opisana jako sterylizacja kotki, jest w rzeczywistości kastracją. Sterylizacja polegała by jedynie na podwiązaniu jajowodów. Ciekawostka :) - http://tnij.org/kastracja_kota

Dosia pisze:
Moim zdaniem te zabiegi to okaleczanie zwierząt ,polecają je Ci co mają z tego kasę.

Monika pisze:
Dosia, to nie jest okaleczanie, a działanie dla dobra zwierząt. Niekastrowane szczególnie kotki narażone są na wiele chorób, w tym nowotwory, żyją krócej, a niedopilnowane przyczyniają się do zwiększenia bezdomności i cierpienia zwierząt poprzez wydawanie na świat potomstwa. Jeden prosty zabieg może pomóc uniknąć wielu nieszczęść, a leczenie powikłań zaniechania kastracji kosztuje znacznie więcej kotkę bólu, a właściciela pieniędzy i nerwów.

Dosia pisze:
Myślę że każdy może mieć swoje zdanie,mama mojej koteczki żyła 20 lat,i nie była kastrowana ,czy sterylizowana .pozdrawiam.

Monika pisze:
Miała wieeeeeeeelkie szczęście - po co niepotrzebnie ryzykować, skoro UDOWODNIONO, że kastracja jest korzystna dla zwierzaka?

Dosia pisze:
Kiedyś UDOWODNIONO że człowiek pochodzi od małpy....TO TRZEBA WTO WIERZYĆ??? HA HA

Monika pisze:
Owszem - tak mówi nauka zwana biologią. Uczą o tym w szkole- mnie w liceum, ale mogło się coś zmienić. Ostatni komentarz najlepiej świadczy o tym, że nie zależy Ci na dobru zwierząt, a na niezdrowej sensacji.

Dosia pisze:
Na podstawie czego tak sądzisz? że nie wierzę że człowiek pochodzi od małpy? WIERZĘ ŻE CZŁOWIEKA STWORZYŁ BÓG I ŻE CZŁOWIEK POCHODZI OD BOGA.A mnie uczono jak Ciebie że pochodzi od małpy,ale ja w to nie wierzę . Ciebie uczono że kastracja jest czymś bardzo dobrym i w to wierzysz,a mnie uczono że są inne metody równie dobre i to że o zwierzęta trzeba dbać i BÓG nakazał nam ludziom się nimi opiekować i w to wierzę i zgodnie z wiarą robię.Pozdrawiam.

Monika pisze:
Nie ma równie skutecznej i humanitarnej metody zapobiegania niepotrzebnemu rozrodowi zwierząt - do czego po ich udomowieniu jesteśmy zobowiązani żeby zapobiec cierpieniu bezdomnych zwierząt - niż kastracja. Pilnowanie i środki hormonalne nie chronią przed ropomaciczem, chorobami układu rozrodczego i nie dają 100% pewności zabezpieczenia przed niechcianą ciążą. Niezależnie od faktu, czy wierzymy w darwinizm, czy w kreacjonizm. Pozdrawiam również.

Maria pisze:
Dosia - teorie powstania człowieka od Boga, jak i od małpy NIE wykluczają się nawzajem. 7 dni, kiedy Bóg tworzył Ziemię były w rzeczywistości tysiącami, a może nawet milionami lat. 7 dni jest tylko aby lepiej zrozumieć, przedstawić to obrazowo.

ewucha@vp.pl pisze:
Mój kot ma 14 miesięcy. To kocurek syberyjski. Mądry,przyjacielski,zabawny,psotny i wogóle kochany i sympatyczny... Niestety zaczyna już chyba dorastać,bo często miauczy niemiłosiernie pod drzwiami i próbuje wydostać się z mieszkania na wszelkie sposoby,co mnie bardzo denerwuje ale staram się pokazać mu,że nic z tego jego wycia i proszenia nie będzie. Do tego jego mocz zmienił zapach na dużo bardziej intensywny i mówiąc prosto nieprzyjemny! Nie kastrowałam go ponieważ bałam się utracić jego wyjątkowość jaką posiada w swoim zachowaniu i oryginalnym charakterze. Żaden inny kot jakiego dotąd miałam nie był taki wyjątkowy,wesoły,wierny,usłuchany,posłuszny i przyjacielski.Do tego kocha dzieci i kiedy czegoś chce to po prostu o to prosi. Martwię się tym iż będę musiała go wykastrować z powodu tego nieprzyjemnego zapachu moczu jaki zostawia w kuwecie mimo co dzień świeżego żwirku i neutralizatorów,i boję się tym,iż po zabiegu mój kotek zmieni się i nie będzie już taki jak teraz. Martwią mnie też choroby po-zabiegowe. Co robić?

Monika pisze:
Kastrowałam w życiu sporo kotów i żaden nie zmienił charakteru po kastracji. Mam 10-letniego perskiego kocura 9 lat po tym zabiegu, jest szczupły i charakterny. Żadnych chorób związanych z zabiegiem u niego nie zauważyłam, z układem moczowym wszystko OK, zdrowy i piękny kocur. Uważam, że bez kastracji będzie tylko gorzej, przy zbyt długim zwlekaniu z zabiegiem kot może trwale nauczyć się znaczenia (uciążliwy zapach zniknie, ale irytujacy nawyk już nie).

ewucha@vp.pl pisze:
Witam ponownie. Miesiąc temu zdecydowałam sie na kastrację mojego kocura i jestem bardzo zadowolona z tej decyzji. Kot przeszedł zabieg bez komplikacji,odebrałam go już wybudzonego i odmienionego ;). Teraz nieprzyjemny zapach jego moczu jest już tylko wspomnieniem a sam kot jest STO razy bardziej kochany niż przedtem. Zrobił się posłuszny,miziasty i nie sprawia żadnych kłopotów. Jestem szczęśliwa i mogę tylko żałować,że tak pózno zdecydowałam się go wykastrować,bo podobno im wcześniej tym lepiej bo kot większy urośnie.

agula pisze:
Dosia Na jakiej podstawie próbujesz wmówić, że człowiek pochodzi od boga??? Gdzie masz dowód na to??? Na pochodzenie człowieka znajdują się dowody - odkrywają szczątki ludzkie z bardzo wczesnych okresów. Poczytaj o tym, a wiary w to nie mieszaj... Gdzie masz dowód, że bóg coś Ci kazał? Masz nagranie tego?? Nie, od innych ludzi wiesz...

Agson pisze:
Zapraszam na forum dotyczące religii, wiary itd , bo z tego co widzę to tu mamy mowe o kotach, a nie. Uważam, że ludzie tu nie powinni kierowac sie pogladami tylko dobrem podopiecznych. Osobiscie nie wiem co o tym myslec, mój Rufus mial zabieg dzis o 9:30 i jesli mam byc szczera to widze jak cierpi z bolu. Jednak z drugiej strony zapach moczu i jego uporczywe 'rrryyyczenie' 24 na dobe bylo nie do zniesienia, a gdyby tego bylo malo ciagle chcial uciekac z domu, a jest persem po podworku chodzi pies wiec dla jego bezpieczenstwa zdecydowalam sie na to. Jednak boli mnie widok jego bolu. Nie wiem co o tym myslec, jednak z drugiej strony pomyslmy o niechcianych kotkach ktore nacierpia sie o wiele bardziej niz nasze koty dla ktorych ten bol bedzie trwal podobno ok. dzien. Umywa sie to do calego zycia biednych kotkow.

Magda pisze:
Witam. Dziś moja kotka przeszła zabieg kastracji który uratował jej życie. Miala ropomacicza który ważył ok 1 kg lekarz powiedział ze to ostatnia szansa na uratowanie jej. Przez dłuższy czas dostawała tabletki ktore wlasnie to spowodowały. Teraz żałuję ze wczesniej nie poddalam jej zabiegowi. Pozdrawiam.

Ja pisze:
Mam wrażenie, że w artykule popełniono błąd. Kastracja to usunięcie jąder u kotów, oraz jajników i często macicy u kotek. Natomiast sterylizacja to podwiązanie i lub przecięcie nasieniowodów u kotów, oraz przecięcie i lub podwiązanie jajowodów u kotek. Nie jestem lekarzem medycyny weterynaryjnej, ale tak kiedyś wyczytałem w Internecie. Pozdrawiam Ja

L pisze:
Ja mam psa, wykastrowany był jeszcze w schronisku, niedługo kończy rok i jest najcudowniejszym psem jakiego znam :D Jest koleżeński, nie zwraca uwagi na zapachy cieczek na podwórku, jest posłuszny i zdrowy. Nie widzę żadnych oznak tego, by miał żal o to, że ktoś odebrał mu możliwość spółkowania. Nie ucieka, nie atakuje innych psów - jest szczęśliwy. Ja też, w schroniskach nie dzieje się dobrze, na 150 miejsc mają 300 psów, i w większości są to psy, których nikt nie chciał za szczeniaka. Jak mój. Także, obrońcy świętych praw zwierzęcia do rozrodu - proponuję Wam wycieczkę do schroniska. pooglądajcie sobie mioty, których nikt nie chciał, spytajcie pracownika, ile ślepych miotów muszą uśmiercać przez nieodpowiedzialność właścicieli. Ja nie wyobrażam sobie nie móc pozwolić psu biegać, czy bawić się z innymi psami, bo może komuś zrobić krzywdę, albo zapłodnić jakąś suczkę. Od niedawna mam też kotkę. Nie wypuszczam jej na dwór, ale mam zamiar ją wykastrować bądź wysterylizować, by uniknąć tak wielu chorób i przy okazji mieć pewność, że jak otworzę okno czy drzwi to nie poleci za głosem dróg rodnych. Mogę ze swojej strony potwierdzić to, co już zostało powiedziane - pies nie ma świadomości tego, że coś zostało mu odebrane. Będzie sie cieszył zdrowszym i aktywniejszym życiem, gdy poprzez kastrację dasz mu możliwość swobodnego hasania z innymi czworonogami.

Lila pisze:
Ja uważam że sterylizacja(i kastracja) jest pożytecznym zabiegiem. Moja babcia miała całe stado kotów,a zaczęło od "założycielki koloni", dzikiej kotki(rok później odeszła). Urodziła w miocie 3 koty, jeden(kocur, bez kastry)zwiał, wtedy gdy powinien być w okresie dojrzewania, więcej go nie było, jedna z jego sióstr oswoiła się na kota domowego, dała się wysterylizować, druga urodziła małe(1 kotka, 2 kocurki)i znowu podobna sytuacja,1 kocurek i kotka dały się złapać i wysterylizować, wykastrować( od razu po zabiegu zrobiły się milutkie, charakter poza tym bez najmniejszych zmian)a 1 kocur nie,4 miesiące potem zwiał i już go nie widziano, następny miot niesterylizańca, 1 kotka, 3 kocury, już wszystkie się dały zabrać do weterynarza, żadnej zmiany w ich charakterze nie było, żaden nie odszedł, żyją sobie szczęśliwie wszystkie bezpłodne pieszczochy,nawet stara ciocia(kotka-matka zmarła wcześnie). WIĘC TO KILKUPOKOLENIOWE DOŚWIADCZENIE WSKAZUJE JEDNOZNACZNIE NA TO, ŻE TE ZABIEGI SĄ POTRZEBNE!!!(a żaden kot nie okazywał bólu,1 kotka była tydzień troszkę osowiała, ale potem wszystko przeszło,ruchliwa jak zawsze)

Ania pisze:
Witam Wszystkich miłośników zwierząt! Popieram zabiegi sterylizacji i kastracji zwierząt. Tak jak już wcześniej kilku rozmówców napisało schroniska są przepełnione a warunki w nich kiepskie. Nie można dopuszczać do bezsensownego rozmnażania zwierząt, których nikt później nie chce lub chce na krótką chwilę. Każde zwierzę w domu to Obowiązek i Odpowiedzialność - Pamiętajmy o tym zanim zdedcydujemy się na takiego pupila.Pamiętajmy również o tym ,że one mają uczucia i przyzwyczajają się do swoich właścicieli.Nie wyrzucajcie ich z domu jak ciuchy ,które się nam znudziły albo zrobiły za ciasne!! Sorki , tak się rozpisałam... pewnie dlatego, że sama jestem właścicielką 3- ch kotek,(które systematycznie przygarniam z ulicy) psa i suczki ,którą również wzięłam ze schroniska. Suczka została wysterylizowana trzy lata temu a teraz zapisałam moje kotki na zabieg. W domu jest ciężko ostatnimi czasy :-( kotki na zmianę raz jedna a raz druga ma rujkę - jest to wykańczające !! Kochani -- jeszcze tylko kilka dni... aby do piątku ;-)

Madame Ag pisze:
Dziś mój kot, dzielny Szeryf, przeszedł zabieg kastracji. Niepokoi mnie jednak to, że pomimo zabiegu, który - jak rozumiem - pozbawia zwierzę temperamentu i popędu płciowego - nadal przeraźliwie miauczy i usiłuje "kryć" kotkę, która jest jeszcze przed zabiegiem. Może "uwodzi" go jakiś "aromat" samiczki... Moje zastanowienie wzbudza też i to, że weterynarz oddał mi kota przed wybudzeniem, w narkozie, a z artykułów, które teraz przeczytałam wynika, że uśpienie zdecydowanie powinno nastąpić jeszcze w gabinecie.

Lila0 pisze:
ja gdzieś wyczytałam że... jak kot często kryje przed kastracją, to może się przyzwyczaić, i robić tak z czystego nawyku...ale, może źle zapamiętałam...?

masza pisze:
A mnie niepokoi jedno, i nie mieszam do tego wiary bądż niewiary,mianowicie ZAROZUMIALSTWO pewnych siebie, przeróżnych stwierdzeń. Ani słowa nie usłyszałam o SZACUNKU DO NATURY, o skrupułach, o tym, że człowiek nie jest nieomylny. Kłócą się czarni z białymi, ale to nie ma nic wspólnego z rozważaniami. Ja myślę ,że to MIŁOŚĆ sprawia, że przede wszystkim chcemy NIE SZKODZIĆ, opiekować się. I dlatego szanujemy INSTYNKT ROZRODCZY, bo on również sprawił, że istniejemy my, ludzie...To ogromna zarozumiałość twierdzić - zabieg nie szkodzi, nie przynosi zmian w psychice...Z moich obserwacji wynika, że człowiek wciąż dowiaduje się rzeczy niezwykłych , pięknych i nowych. Weryfikuje stare stwierdzenia. I wiecie co? Ja mam UKOCHANĄ kotkę, powinnam podobno ją zoperować, a nie potrafię wyobrazić sobie, że ja, marny człowiek, mówię ukochanemu stworzeniu: "NIGDY nie będziesz miała dzieci, bo ja, człowiek, tak zdecydowałam. Wycięłam ci macicę i jajniki, czyli coś, co sprawia, że życie na ziemi trwa od niemal 4 miliardów lat.Zrobiłam to z miłości, żebyś nie cierpiała." Tylko czemu ja chcąc mieć dzieci, mam wciąż wybór? Czy ja jestem ważniejsza, lepsza? Nie wydaje mi się.Ja akurat uważam,że "pochodzenie od małpy" to ogromne uproszczenie, ewolucja jest faktem, jak natomiast udało się wyewoluować człowiekowi to zagadnienie niesamowite.Ale istniejemy, ponieważ nasi przodkowie się rozmnażali, kochali, troszczyli o siebie. I to jest PIĘKNE. I chciałabym ,żeby ludzie zrozumieli, że wygodne życie w mieście, przytulanki, które utraciły wolność, to nie życie. I sama cierpię, również, bo nie znam NIKOGO, kto udostęoniłby mi swojego kota, nikogo w moim domu nie obchodzą moje dylematy, ale myślę, że dylematy świadczą o człowieceństwie właśnie.

Monika pisze:
masza, w przeciwieństwie do ludzi zwierzęta nie pragną potomstwa, nie planują rodziny, nie tęsknią za dziećmi i nie rozmyślają o in vitro ;) Mam 4 kastrowane koty obojga płci, w tym kotkę po tzw. kastracji aborcyjnej odebraną nieodpowiedzialnym właścicielom - nie widzę żeby cierpiały za utraconym rodzicielstwem. Myślę, że człowieczeństwo i odpowiedzialność polega także na szerszym myśleniu- wiadomo ze każdy chce mieć jak najlepiej, ale nie powinno się to odbywać cudzym kosztem. Dlatego zachęcam do pomyślenia o tych maluchach, których narodzinom nikt nie mógł zapobiec... Pod rozwagę: http://www.koty.pl/sos/art175,male-kotki-sa-takie-slodkie-.html

erer pisze:
@Dosia Za to pani ma dużo pieniędzy, żeby odchowywać kolejne mioty, gdzie w każdym przez przypadek może być nawet po 7 kociąt. I co, pani będzie trzymała w klatce, żeby się nie rozmnażały? To dopiero mądre posunięcie. (ironia) A jak człowiek, biedny, co 9 miesięcy rodzi dzieci, to już by pani takiemu podwiązała nasieniowody, lub sponsorowała kondomy :>, żeby dalej się nie rozmnażał. To tak samo. Tylko w przypadku człowieka, mamy świadomość zabezpieczenia się, u zwierząt już nie.

Liquor pisze:
@Dosia "bogaci kastrują", a biedni odchowują co miesiąc nowy miot od 1 do 7 kociąt. To faktycznie są bogaci ci, co nie sterylizują i rokrocznie po kilkanaście kociąt mają, to bardzo mądre nie kastrować?! Obojętnie czy kot "działkowy" czy udomowiony, nie przeznaczony do hodowli i wystaw, powinien być kastrowany. A jak kobiecie usuną macicę/jajniki, to też słusznie czy nie słusznie? Czy bardziej czy mniej boli? Skoro pod narkozą i na środkach przeciwbólowych. Co lepsze rokrocznie po kilka razy rodzenie w bólach a także poporodowe gojenie się ran(Poczytaj sobie o kocurach-ich budowie penisa, to może zrozumiesz o czym mowa-żadna to przyjemność dla kotki). czy tzw. być może brutalny "święty spokój"? Skoro małe kotki są "takie słodkie"? To czemu wy, którzy deklarujecie, żeby nie kastrować potem was to denerwuje, że tyle tych kotów, a karmicie je jedynie jeśli macie działkę i dłuższe wakacje?! Potem każde wraca do swoich domów. A koty -niech sobie radzą same. Przyzwyczajone do gotowego jedzenia, nie musiały uczyć się polować. I nie martwicie się wcale, czy chodzą głodne, czy w ogóle żyją. Zgadłam?! Puste gadanie, że "brutalny zabieg". Nie sądzę abyście po zakończeniu wakacji/urlopu chcieli co 2 dni przyjeżdżać żeby nakarmić koty, nawet w okresie zimy -2o st.C. jakies 4 razy w roku wydawać kase na odrabaczanie tychże kociąt/kotów. I w ogóle karmę na koty. Taka jest prawda. Kotki, ani inne małe zwierzątka nie są pluszakami. Tak trudno zrozumieć?! Ps. Polecam karmę z ALDI.Lub z droższych: Purinę albo whiskas. Nie polecam z tesco/czy firmy aro. Pozdrawiam mądrych ludzi.

kocicoach pisze:
Jeśli ktoś ma problem z tym, że kot znakuje mieszkanie swoim moczem albo z tym, że kotka ma cieczkę, to powinien zdecydować się na sterylizację. Ale warto wiedzieć na jaką się zdecydować. Ja szczerze odradzam sterylizację farmakologiczą. Polega na podawaniu, wyłącznie kotkom, leków doustnie lub w postaci zastrzyków, zawierających progestageny. Skutkami ubocznymi stosowania tej antykoncepcji jest powstawanie złośliwych guzków gruczołów mlekowych i narządów rozrodczych u kotek. Inne poważne konsekwencje to cukrzyca, ropomacicze (gromadzenie się wydzieliny gruczołowej we wnętrzu macicy). [za: http://kocicoach.pl/sterylizacja-rodzaje-antykoncepcji/] Najlepszym rozwiązaniem jest sterylizacja pełna, czyli kastracja, którą dokonuje się u kotów i u kotek. Niweluje ona wszelkie choroby układu rozrodczego u zwierzaków. Jeśli chodzi o tycie kota po takim zabiegu, to warto przyjrzeć się posilkom jakie serwuejmy naszemu ulubiencowi. Powinnismy zwrocic uwaage na etykiety i kupowac szczegolnie mokra kame bogata w miesa (80%). Koty sa miesozerne, praktycznie nie trawia weglowodanow od ktorych bardzo tyja. Wiadomym jest, ze kot tak jak człowiek, kiedy dorasta robi sie wiekszy, meznieje. Nie wolno dopuscictylko do tego, aby kot byl otyly, co z pewnoscia zauwazysz. Pozdrawiam wszystkich Kociarzy!

dora pisze:
pozdrowienia dla świata nazywam Dora z Hiszpanii , chcę zaświadczyć o dobrej pracy dr słoneczne , co pomogło mi w osiągnięciu tego, co nigdy nie myślałeś, że to nazwa again.My jest Stephanie była na trzyletni związek z dziecko myślałem , że mnie kocha bardziej niż cokolwiek na świecie po chwili zauważyłem pewne zmiany w nim rzeczy, które nie zdają sobie sprawy , że zaczęła gderać o tym , więc wiedziałem, że coś jest nie tak starałem się zadowolić go w kilku , ale nadal nie ma wyników . Szybko zdałem sobie sprawę , że widzi inną dziewczynę, która próbowała mu wytłumaczyć , że tak bardzo mi się podobało , ale nawet dni listen.one czytaj świadka w podobnej sprawie , osoby świadectwem pracy tego wielkiego Doktora słoneczne , ale myślałem, że nie był przekonany przez mojego przyjaciela , więc skontaktowałem się z nim i próbował jej niesamowite niechętnie metody w mniej niż tydzień , mój kochanek skontaktował mnie i do tej pory są nadal razem i szczęśliwi married.so jeśli występują podobne problemy , jak gdyby ( 1 ) chcą ex powrotem . ( 2 ) zawsze mają koszmary . ( 3 ) , które mają być wspierane w jego biurze . ( 4 ) pragną kobiety / mężczyźni uruchomić po tobie . ( 5 ) Chcesz dziecka . ( 6 ) Czy chcesz być bogaty . ( 7 ) Aby powiązać Twój mąż / żona się do Ciebie zawsze. ( 8 ) potrzebują pomocy finansowej . ( 9 ) Opieka ziołowe i wiele więcej 1 ), które chcesz promować coś, co sprawia, 2 ) chcesz zarobić dobre pieniądze 3 ) sukces w biznesie 4 ) rozwiązania duchowe 5), aby uzyskać proces 6 ) chce rozwodu 7 ) konieczność ich ochrony jako nieśmiertelny 8 ) Czy chcesz być bogaty 9 ) Czy chcesz mieć kontrolę nad wami małżeństwa 10 ) Czy są przyciągane do ludzi 11 ) Jak uzyskać ciąży 12 ) JAK DOJECHAĆ EX twój mąż i żona nowych 13 ) JAK Wygraj loteria 14) PROMOCJA SPELL 15 ) Spell OCHRONA 16 ) Spell BIZNES 17 ) Dobra robota SPELL 18 ) dla każdej choroby Cure skontaktuj się z nim gwarantuję , że to pomoże tu jest jego adres e-mail : drsunnydsolution1@gmail.com

MadameAg pisze:
Moja kotka po zabiegu sterylizacji nie zmieniła swej barwnej osobowości, Wbrew wielu opiniom nie stała się domatorką, nadal celebrowała swe nocne, tajne wędrówki :)

Dodaj komentarz do artykułu

Imię lub nick, którym będzie podpisany komentarz
Na podany email wyślemy powiadomienia o odpowiedziach - twój email nie będzie widoczny dla innych
Przepisz TYLKO słowa z poniższego obrazka - wielkość litera nie ma znaczenia

Zobacz także podobne artykuły

Copyright © Zwierzakowo.pl Poznań 2009 - wszelkie prawa zastrzeżone